Jest mi super z moja dziewczyna.Nie mam zadnych zastrzezen,jest spokojna,wierna,czasem lubi szalenstwo.Ale w ciagu ostatniego pol roku a jestesmy 3 zdziwily mnie jej 3 zachowania.W wakacje jak bylismy na wakacjach w Grecji troche podpilismy sobie i na dyskotece spytala czy zatanczyc na barze dla mnie.Tanczyla b,sexownie zwracajac na siebie uwage i nagle zdjela koszulke i tanczyla topless.Bylem zaskoczony i nie wiedzialem jak zareagowac.Podobnie bylo na plazy jest raczej wstydliwa a nagle zaczela opalac sie topless.Podobnie bylo na ostatnim koncercie rockowym gdy siedzac mi na baranach sciagnela nagle koszulke na 1 numer.W sumie mi to nie przeszkadzalo a w jakims sensie bylo fajne ale czulem sie troche dziwnie. Ciekaw jestem waszego zdania.Czy to normalne?Co sadziecie o takim zachowaniu?

· 

W wakacje jak bylismy na wakacjach w Grecji troche podpilismy sobie i na dyskotece spytala czy zatanczyc na barze dla mnie.Tanczyla b,sexownie zwracajac na siebie uwage i nagle zdjela koszulke i tanczyla topless.Bylem zaskoczony i nie wiedzialem jak zareagowac.Podobnie bylo na plazy jest raczej wstydliwa a nagle zaczela opalac sie topless.Podobnie bylo na ostatnim koncercie rockowym gdy siedzac mi na baranach sciagnela nagle koszulke na 1 numer.W sumie mi to nie przeszkadzalo a w jakims sensie bylo fajne ale czulem sie troche dziwnie.


chciałbym żeby moja laseczka też kiedyś na cos takeigo szalonego sie odważyła.

Jeśli nie docierają do Ciebie sygnały że gdzieś bez Ciebie tak tańczyła topless to dl amnie wszystko jest okey.

Wyluzowana jest.

A Ci co sie gapią?? Dopóki nie dotykają jest okey. A niech im pały stają!!

aha - skoro jest - jak mówisz nieśmiała
to myślę że może mieć problem natury psychicznej.
że po prostu w pewnym momencie puszcają jej hamulce i musi w ten sposób siebie wyrazić. A rozmawiałes z nią o tym?? Co Ci mówiła??

"Super Express" i "Fakt" wytropiły Janusza Maksymiuka, najbliższego współpracownika Andrzeja Leppera, na plaży w Egipcie. Towarzyszyła mu młoda posłanka Samoobrony Sandra Lewandowska.
Na zdjęciach zamieszczonych przez te dzienniki widać, jak wiceprzewodniczący Samoobrony smaruje olejkiem do opalania o połowę młodszą od siebie posłankę, ubraną jedynie w skromne stringi. Na innej fotografii widać jak Lewandowska w stroju topless smaruje owłosione plecy Maksymiuka.

Parlamentarzyści Samoobrony spędzili tydzień w Szarm el-Szejk. Polscy turyści, którzy w tym czasie też odpoczywali w Egipcie, opowiedzieli "SE", że Maksymiuk i Lewandowska nurkowali, spacerowali i godzinami wylegiwali się na plaży. W zasadzie byli nierozłączni.
Maksymiuk i Lewandowska pytani o urlop w Egipcie odpowiadają niechętnie, że byli tam ze znajomymi i próbują zbagatelizować całą sprawę.

Sandra Lewandowska uznawana jest za najatrakcyjniejszą posłankę Samoobrony.

Bo Samoobrona to jedna rodzina haha

Hola Hola AndRe - co innego ładnie opalona kobietka topless na plaży a co innego smarkula w opuszczonych galotach. Oczywiście że laski mogą sobie robić zdjęcia w bieliźnie lub bez ale niech to jakoś wygląda, odrobina dobrego smaku jeszcze chyba nikomu nie zaszkodziła. Ci innego jest wrzucić swoje foty z pełnymi ustami np na www.amateri.cz a co innego udostępniać je w miejscach nnie przeznaczonych do tego

· 

Hola Hola AndRe - co innego ładnie opalona kobietka topless na plaży a co innego smarkula w opuszczonych galotach. Oczywiście że laski mogą sobie robić zdjęcia w bieliźnie lub bez ale niech to jakoś wygląda, odrobina dobrego smaku jeszcze chyba nikomu nie zaszkodziła. Ci innego jest wrzucić swoje foty z pełnymi ustami np na www.amateri.cz a co innego udostępniać je w miejscach nnie przeznaczonych do tego
Skoro ty tak się bulwersujesz taką fotką w której nie ma na dobro sprawa nic złego, to aż boja się pomysleć co byś napisoł o tej uczennicy z LO która pozowała do PLAYBOY'A i ten jej pojebany dyrektorek za to ją wywalił ze szkoły!Pewnie określenie jej jako k**** byłoby w tym temacie najłagodniejszym stwierdzeniem... :roll: :roll: :roll:

zanim cos o kadrach to nieustannie i nieomiennie popodziwiam "kolorki"....ten błekit az się żarzy, normalnie...a jek dodać do tego soczystą zieleń, to kontrast jest niesamowity....
Z "toplesami" miałem podobny problem na Teneryfie - też tam ich pełno było i czasem nawet spokojnie nie mogłem na kraby z teleobiektywem popolować, bo patrzyły na mnie jak na złoczyńcę....
z kadrów najlepszy chyba 61, taka pusta plaża wygląda bardzo faknie, osobiście zszedłbym do tego zdjęcia o piętro niżej takie ujęcie z góry jest mniej ciekawe...
62. byłoby pięknie gdyby nie to bundzi - tak a'propos - wiecie jakie są najpopularniejsze ostatnie słowa ludzi przed śmiercią? Raz dwa trzy - bungeeeeeeeee......
67 - ciekawe, wiecej tej skałki bym chetnie zobaczył...
Pozostałe takie sobie.....poza kolorkami oczywiście.....

"Super Express" i "Fakt" wytropiły Janusza Maksymiuka, najbliższego współpracownika Andrzeja Leppera, na plaży w Egipcie. Towarzyszyła mu młoda posłanka Samoobrony Sandra Lewandowska.
Na zdjęciach zamieszczonych przez te dzienniki widać, jak wiceprzewodniczący Samoobrony smaruje olejkiem do opalania o połowę młodszą od siebie posłankę, ubraną jedynie w skromne stringi. Na innej fotografii widać jak Lewandowska w stroju topless smaruje owłosione plecy Maksymiuka.

Parlamentarzyści Samoobrony spędzili tydzień w Szarm el-Szejk. Polscy turyści, którzy w tym czasie też odpoczywali w Egipcie, opowiedzieli "SE", że Maksymiuk i Lewandowska nurkowali, spacerowali i godzinami wylegiwali się na plaży. W zasadzie byli nierozłączni.
Maksymiuk i Lewandowska pytani o urlop w Egipcie odpowiadają niechętnie, że byli tam ze znajomymi i próbują zbagatelizować całą sprawę.

Sandra Lewandowska uznawana jest za najatrakcyjniejszą posłankę Samoobrony.

www.onet.pl

kandydujecie ze mną

Oj oj oj... widzę, że temat wzbudzil kontrowersje u samego Bossa!!!
Za odważne jak dla Ciebie Prezesiku???
Obiecuję, że już więcej takih fotek nie zamieścimy, skoro sam Boss czuje się zgorszony!
Ale moje zdanie jest takie, że: to co piękne należy wyeksponować!!! Nasze dziewczyny/ kochanki/ żony (niepotrzebne skreślić ) są na tyle piękne, że nie należy wstydzić się ich pokazywać- wręcz przeciwnie, trzeba być z nich dumnym, że wybraly wlaśnie NAS!

Jeśli idziemy z dziewczyną na plażę, a ona opala się topless, to mamy się tego wstydzić???

Uwielbiam robić zdjęcia i wierzcie mi, że chętnie niejedno bym tu jeszcze zamieścil (w końcu jesteśmy facetami normalnymi!!!), ale skoro Boss uważa to za pornografię, to ja robię PAS!!!

Sztuką jest także sztuką fotografii!!!

A poza tym nadal nie rozumiem, dlaczego temat znalazl się na Luźnych. Panowie Moderatorzy- zamiast pokasować posty nie na temat, znowu przenosicie, bądź zamykacie Temat. I tak się robi burdel! Wkufia mnie to!

Pozdrawiam z domu, Radicz.

a nie lepiej byłoby zostawić to bez komentarza?
wielkie rzeczy- Edyta opalała sie topless...była z mężem nad morzem. a to, że nie wygląda jak w playboyu chyba nie jest dla nikogo aż takim zaskoczeniem.
jak kobieta leży kilka godzin "na wznak" w pełnym słońcu i bez makijażu to trudno żeby wygladała jak sex bomba....
można się oburzać oczywiście, że zamieścili jej nagie zdjęcie ale sądzę, że jeśli była to plaża publiczna to najlepiej zignorować "Fakt" bo o rozdmuchanie sensacji im chodzi.

na pewno Fakcior rechocze.

I majstrowali przy zdjeciach. Ale ani wczoraj, ani na filmiku nie pokazywano Edyty nago, a montaz byl napewno autoryzowany.

inaczej jest kiedy osoba pozuje, jest wyprostowana i wciagnie brzuch, a inaczej kiedy opala sie swobodnie plackiem na lezaku.

Mnie nie szokuje, ze Edi opala sie topless. Jak jestem na plazy (za granica) nawet moj maz mnie sam do tego zacheca.
...Ale stopien bezczelnosci na jaki pozwala sobie Fakcior. Tym razem przegieli pale na maksa.
Powinni im jajami (strusimi) i zdechlymi pomidorami redakcje obsmarowac!!! conajmniej!

Czy ja przeoczyłam aferę toplesową w wykonaniu Edyty Górniak ?

dokładnie, czy zaistniała taka afera? Kiedyś widziałam jakieś zdjęcia w jednej z gazet, gdzie "niby" przyłapano Edytę z Darkiem na plaży, gdy ta opala się toples. Ale czy z tego była afera to nic nie słyszałam I czy to było w Egipcie, to też ręki nie dam sobie uciąć. Bo ci Paparazzi są zwyczajnie żałośni. Robią zdjęcia znanym gwiazdom (zwykle ośmieszające takową osobę) i jeszcze mają za to kasę a w dodatku czerpią z tego satysfakcję.

Niemniej jednak Ania3, dzięki za kolejną ciekawostkę z DD TVN

1
Hehe... ja się w życiu nie opalałam topless, ale kto wie... wszystko przede mną Natomiast mój poprzedni strój był faktycznie na cienkich ramiączkach i właśnie taką mam w tej chwili opaleniznę (widać na zdjęciu, że mam dekolt opalony inaczej niż krój stanika), więc przynajmniej na ten sezon miejsca pod ramiączkami stanika mam już opalone
Zresztą jakoś się nie obawiam o opaleniznę, myślę, że będzie się dobrze prezentowała nawet w bluzkach na ramiączkach, te paski jednak nie zakrywają aż tak dużo.
Zgadzam się z dziewczynami, że jednak duuuży biust w staniku składającym się z dwóch niewielkich trójkącików nie prezentuje się najlepiej Jednakże biust w rozmiarze powiedzmy bardzo małego A też się w czymś takim źle prezentuje, a wręcz nie prezentuje się wcale. Ale teraz jest takie bogactwo krojów i typów, że każda kobieta coś dla siebie znajdzie. Ważne, żeby się dobrze czuć w stroju kąpielowym, bo inaczej się nie będzie miało odwagi wyjść na plażę.


No i co z tego, że jej pyknie fotę...? Cóż się niby stanie, i komu?


Ja nie wiem jakiej "jej", ale tak mi się zdaje, ze wszystko zależy od okoliczności. Pamiętam, ze Boguś Linda wściekł się i pozwał kolorowe pisemko za zrobienie mu foty z ukrycia, na terenie jego własnego domu w jakiejś prywatnej rodzinnej sytuacji. I to rozumiem - oddzielił prywatność od zawodu, chce być oceniany tylko przez pryzmat dokonań aktorskich i nie życzy sobie ingerencji w jego sprawy rodzinne. Natomiast śmiech mnie pusty ogarnął jak zobaczyłam w tvn-ie swego czasu zasmarkaną po uszy Steczkowską, rozpaczajacą, bo ktoś jej ustrzelił zdjęcie jak się opalała topless na jakiejś tam plazy. Jeśli ktoś nie ma oporów by jeździc na fundowane przez gazety wakacje i zamieszczać z nich sesje, jeśli ktoś strzela sobie fotki na grobie ojca i czy pokazuje w pisemkach swoje dzieci, to niech potem nie stęka, ze ktoś mu narusza prywatność. Bo co tu naruszać, skoro sam sprzedał juz wcześniej wszystko.

Kolor w menu miałem standard - w exifie jest info. Tylko ostrość na pierwszym zdjęciu w menu aparatu była zwiększona.
Ale swoją drogą ja halę tak kojarzę, mnóstwo kolorowych rzeczy. Teraz to nie robi takiego wrażenia, ale w czasach przed hipermarketowych tam to można było kupić smakołyki.

Domową elektronikę kupuje standardowo w Niemczech w sklepach internetowym ale odbieram osobiście. Do 1 maja jeszcze był zwrot VAT.
ZCW-100 też kupiłem w Niemczech, ale ponieważ nie było go w żadnym sklepie blisko granicy a akurat przyjeżdzała moja siostra na święta więc mi go przywiozła.
Wyszedł mnie po zwrocie MwSt 400zł komplet czyli tulejka + konwerter, gdyż Minolta pakuje to w jedno pudełko.

Perigrino ja mam 34 lata i żonę i z reguły to ona wyciąga mnie do tych wstrętnych supermarketów, więc ciężko może być z takim zdjęciem. Ale jak będę w wakacje na plaży to obiecuje, zrobie specjalnie dla Ciebie kilka fotek laskom w topless. W końcu ma się zoom x10.

dobra ludzie, fan klub musi osiągnąć kolejny poziom fanklubostwa.
Podzielmy się zadaniami i kazdy znajdzie informacje w stylu: czy Chloe woli bardziej pepsi czy cole? Z kim aktualnie chodzi? Czy ma zdjecia topless z jakiejś kalifornijskiej plaży? Czy ma zdjecia topless z jakiejkolwiek plaży? etc.

do dzieła

Czy ma zdjecia topless z jakiejś kalifornijskiej plaży? Czy ma zdjecia topless z jakiejkolwiek plaży? etc.

Mam dla Was drodzy fanklubowicze złą wiadomość: przeszukałam już całą sieć w poszukiwaniu fotek i ciekawostek i nic takiego tam nie znalazłam, tak więc lipa

"Posłanka Sandra Lewandowska topless smaruje olejkiem do opalania dupę obleśnego knura, Janusza Maksymiuka. Maksymiuk też jest posłem Samoobrony i - jak widać na zdjęciu - lubi masaże prostaty. Gołe cycki Sandry można było obejrzeć sobie na plaży w Egipcie."

A gdyby wasza PEŁNOLETNIA córka oznajmiła Wam , że otrzymała intratną propozycję od Playboya (wymierny przykład), jaka byłaby Wasza pierwsza, spontaniczna reakcja?
Na pewno nie dałbym jej do zrozumienia, że przynosi wstyd, a tym bardziej hańbę rodzinie.

Oczywiście, że nie. Myślę, że byłoby we mnie coś z ojcowskiej dumy. Mam jednak nadzieję, że dostrzegasz różnicę pomiędzy otrzymaniem propozycji a jej przyjęciem. Skoro jednak wszedłeś na "wymierne przykłady", to... Jak Ty byś się poczuł, gdybyś zobaczył nagle roznegliżowane zdjęcia swojej dziewczyny na okładce Playboya? Nie wiedząc wcześniej, że pozowała?

Co do gwiazd filmowych - no cóż, wiele znanych aktorek czy aktorów ma w swoim "dorobku" także filmy pornograficzne, ale jakoś nie są specjalnie z tego dumni...

I co ma wspólnego Zapatero i gejowskie "małżeństwa" z dziewiętnastolatką w Playboyu i trendami topless??? Akurat nudystki (w każdym wieku, niestety;)) na plażach Włoch, Francji czy Hiszpanii można było spotkać od dość dawna... Ba, nawet o naszych rodzimych Chałupach śpiewał Wodecki w latach osiemdziesiątych...

I co ma wspólnego Zapatero i gejowskie "małżeństwa" z dziewiętnastolatką w Playboyu i trendami topless??? Akurat nudystki (w każdym wieku, niestety;)) na plażach Włoch, Francji czy Hiszpanii można było spotkać od dość dawna... Ba, nawet o naszych rodzimych Chałupach śpiewał Wodecki w latach osiemdziesiątych...
Oczywiście, że nie. Myślę, że byłoby we mnie coś z ojcowskiej dumy. Mam jednak nadzieję, że dostrzegasz różnicę pomiędzy otrzymaniem propozycji a jej przyjęciem. Skoro jednak wszedłeś na "wymierne przykłady", to... Jak Ty byś się poczuł, gdybyś zobaczył nagle roznegliżowane zdjęcia swojej dziewczyny na okładce Playboya? Nie wiedząc wcześniej, że pozowała?


Otrzymanie propozycji to znacząca nobilitacja, kwestia jej przyjęcia- wszystko zależałoby od szczegółów takowego „kontraktu”.
Drugie pytanie- budzi wątpliwości, artyzm a’la Sylwia bym przebolał, hmm, wybacz, ale nie wpadnę w tej chwili na błyskotliwszą pointę

Ustka chce się promować jako "miasto syrenich kształtów"
(fot. DB)

Wszystkie kobiety, które na plaży w Ustce pojawią się bez biustonoszy, dostaną nagrodę. Laureatek będzie szukała specjalna komisja złożona z urzędników miejskich.

Odważne panie dostaną drewnianą figurkę syrenki (z bardzo pokaźnym biustem) oraz materiały promocyjne kurortu. W ten sposób Ustka chce promować się jako "miasto syrenich kształtów". - Codziennie w południe będziemy wychodzić na plażę szukać pań, które odważą się ściągnąć biustonosz - mówi Hubert Bierndgarski, rzecznik prasowy Urzędu Miejskiego w Ustce. - Wszystkie nagrodzone będziemy też fotografowali. Być może zdjęcia te będziemy później publikowali na naszej stronie internetowej.

Pomysł nagradzania pań opalających się topless powstał po publikacji "Dziennika" dotyczącej planów założenia "plaży syrenki", czyli miejsca, w którym kobiety mogłyby swobodnie chodzić bez biustonoszy. Ideę tę zgłosiła ustecka radna miejska Dorota Paściak, zeszłoroczna pomysłodawczyni powiększenia biustu syrenki znajdującej się w usteckim herbie. - To znakomity pomysł na przyciągnięcie turystów i ludzi, którzy lubią zażywać nago kąpieli słonecznych - twierdzi Paściak. - i nie chodzi tu o zgorszenie, bo kobieca nagość od pasa w górę nie jest wulgarna.

A wiec..

raczej nie paraduje nago przed synkiem, nie kąpie się z nim razem

Ne robie paniki jak mnie podejrzy jak sie myje pod prysznicem, albo przebieram, ale raczej staram sie nie pokazywać mu nago...

Mąż tez...

czyli skonczyło sie spnie nago odkąd dziecko podrosło na tyle ze sam przychodzi do naszego łózka...

A co do biegania nago takich maluchów..
ja zakładałam Młodemu kąpielówki..

Moze i jestem przewrażliwiona.. ale nigdy nie wiadomo kto sie na to moje dziecko patrzy, a moze ktos mu zobi zdjecie i wrzuci w internet..czy cos w tym stylu...

takie czasy...

na podwórku u tesciów w małym basenie to chyba sie kapał bez majtek, no ale bylismy tam tylko my i dziadkowie...

jak mial 2 lata, to zdarzało sie, ze latał po plazy z goła pupą..

W tym roku ani razu...

(takie samo mam zdanie o opalaniu topless)

http://kobieta.interia.pl/news?inf=769847

"Byliśmy wraz z naszym dwuletnim, ledwo odstawionym od piersi Maćkiem na plaży w Juracie - mówi Marcin Bieniek, nauczyciel z Katowic. - Obok nas swój koc rozłożyła na oko trzydziestoletnia pani, która nie tylko miała piękny duży biust, ale w dodatku w pewnym momencie zdjęła górę od stanika. Maciek bawił się tuż obok niej w piasku. Jakie było nasze przerażenie, gdy usłyszeliśmy nagle okrzyk kobiety i zobaczyliśmy Maćka usiłującego przyssać się do jej piersi. Nigdy w życiu tyle się nie naprzepraszałem. Na szczęście pani Ola, bo tak miała na imię, wykazała się niezwykłym poczuciem humoru. Faktem jest jednak, że przynajmniej tego popołudnia zrezygnowała z opalania się topless."

Malec wiedzial co dobre ...

pzdr
amd



Jassssne i zrozumiałe ... ale ... czy dobrze kombinuję , że :

- sklepy z ubrankami na nadmorskim bulwarze omijasz szerokim łukiem ...
- zdjęcia robisz ... wyłączniez plażowiczkami w stroju topless, mając na szyi tylko krawat
- kupujesz bursztynki , stateczki w butelce oraz puzderka wysadzane muszelkami
- leżysz palckiem na plaży .... pomimo, że słoneczko za chmurami



.... chyba nie jesteś dziwny .....



Jassssne i zrozumiałe ... ale ... czy dobrze kombinuję , że :

- sklepy z ubrankami na nadmorskim bulwarze omijasz szerokim łukiem ...
- zdjęcia robisz ... wyłączniez plażowiczkami w stroju topless, mając na szyi tylko krawat
- kupujesz bursztynki , stateczki w butelce oraz puzderka wysadzane muszelkami
- leżysz palckiem na plaży .... pomimo, że słoneczko za chmurami



.... chyba nie jesteś dziwny .....


Alez oczywiście
w smazalniach zamawam wyłacznie solę "prosto z kutra", na nadmorskim deptaku rozkoszuje się swiezutkimi oscypkami i oczywiscie kupuję na miejscu zapas kremu z filtrem... choć leje już od 10 dni :"D

Panie Mariuszu, pisze Pan:
"Nie będziemy przyjmować zdjęć amatorskich zrobionych na plaży i u cioci na imieninach.Konkurs będzie przeprowadzony na odpowiednim poziomie i przyjmujemy tylko zdjęcia profesjonalne."
podczas kiedy w regulaminie jest wyraźnie napisane jakie wymiary oraz rozdzielczość powinny zawierać dostarczane zdjęcia. Nie ma nawet słowa o tym, że muszą to być zdjęcia profesjonalne...
Co więcej napisane jest, że ma to być "całość,portret, układ dowolny", co nie narzuca nawet charakteru zdjęć...
Hipotetyzując można więc zgłosić akt, zdjęcie toples czy też każde inne.

Miło z Pana strony, że zdecydował się Pan na gratisowe wpisowe dla 3 pierwszych pań. Jest szansa, że wreszcie na stronie konkursu będziemy mogli podziwiać pierwsze kandydatki.

Pozdrawiam

TOPLES "Zdejmij ubranie"

Miała oczy niebieskie,
Wszystko wymiarowe,
Zgrabne nogi,
Ładne zęby,
Włosy kasztanowe,
Usta mocno czerwone,
Poruszała się z wdziękiem
I pamiętam, ze krótką miała sukienkę.
I nic w tej historii nie byłoby dziwnego,
Gdyby nie fakt, że ma talent do tego,
Zdolna dziewczyna, łapie o co biega,
Tak mówił mi wczoraj mój dobry kolega.

Ref.
Zdejmij ubranie,
Nic nie powiem mamie,
No zrób to Kochanie,
Nie daj prosić się.

Zabrałem ją kiedyś na plażę wieczorem,
Terenowym samochodem, jeepem patrolem,
Mówcie, co chcecie, wspaniała kobieta,
Już po trzech piwach kąpiel na waleta.
Było jak w bajce, są różne metody,
I z przodu, i z tyłu i znowu do wody,
Jak babcię kocham, tak jeszcze nie było,
I szkoda, że tak szybko się skończyło.

Ref.

na stronie dj Slam'a oprócz przepieknych zdjęć z Majorki (tym siedemnastym landzie niemieckim)....jest informacja,że Slam gra w Parlamencie 10 kwietnia...muszę kupić sobie wygodne buty...tylko mam nadzieje że siostra nie wystawi mnie do wiatru...wiem zastosuje jakis szantaz emocjonalny....wiesz co do tego co Ci pisałam to na imprezach czuje sie anonimowo...bez problemu tańcze...itd...słucham muzyki transponuje to w sercu i później mi to przechodzi na nogi.... ...to jest troche tak jak z opalaniem topless.... w Polsce bym się nie odważyła...ale już na plażach za granica...robie to bez problemu...w tłumie masy gołych biustów...mój nie robi na nikim żadnego wrażenia...pozdrowienia mój Ty fajowy dyskutancie...na razie jedyny....

Plaża, topless i olejek - urlop posłów Samoobrony

"Super Express" i "Fakt" wytropiły Janusza Maksymiuka, najbliższego współpracownika Andrzeja Leppera, na plaży w Egipcie. Towarzyszyła mu młoda posłanka Samoobrony Sandra Lewandowska. Na zdjęciach zamieszczonych przez te dzienniki widać, jak wiceprzewodniczący Samoobrony smaruje olejkiem do opalania o połowę młodszą od siebie posłankę, ubraną jedynie w skromne stringi. Na innej fotografii widać jak Lewandowska w stroju topless smaruje owłosione plecy Maksymiuka.

Parlamentarzyści Samoobrony spędzili tydzień w Szarm el-Szejk. Polscy turyści, którzy w tym czasie też odpoczywali w Egipcie, opowiedzieli "SE", że Maksymiuk i Lewandowska nurkowali, spacerowali i godzinami wylegiwali się na plaży. W zasadzie byli nierozłączni. Maksymiuk i Lewandowska pytani o urlop w Egipcie odpowiadają niechętnie, że byli tam ze znajomymi i próbują zbagatelizować całą sprawę.

Egil napisał:
A gdyby zdjęcie Oli było aktem, albo nie byłoby to zdjęcie tylko obraz jej piersi, to dalej byś uważała że to jest 'brakiem klasy'? Wszystkie modelki nie mają szans na męża, według twojego, systemu oceny? Podobnie osoby chodzące topless na plaży?

Toples > Zdejmij Ubranie

Miała oczy niebieskie,
Wszystko wymiarowe,
Zgrabne nogi,
Ładne zęby,
Włosy kasztanowe,
Usta mocno czerwone,
Poruszała się z wdziękiem
I pamiętam, ze krótką miała sukienkę.
I nic w tej historii nie byłoby dziwnego,
Gdyby nie fakt, że ma talent do tego,
Zdolna dziewczyna, łapie o co biega,
Tak mówił mi wczoraj mój dobry kolega.

Ref.
Zdejmij ubranie,
Nic nie powiem mamie,
No zrób to Kochanie,
Nie daj prosić się.

Zabrałem ją kiedyś na plażę wieczorem,
Terenowym samochodem, jeepem patrolem,
Mówcie, co chcecie, wspaniała kobieta,
Już po trzech piwach kąpiel na waleta.
Było jak w bajce, są różne metody,
I z przodu, i z tyłu i znowu do wody,
Jak babcię kocham, tak jeszcze nie było,
I szkoda, że tak szybko się skończyło.

No dobra, widze ze minelo ponad 24h i nic;)

To sam sobie odpowiem

Chodzilo mi o te pietrowe parkingi, gdzie musisz czekac, az odjada wszystkie samochody pod Toba, zeby wyjechac




Dobra, to dawac cos prostego - zdjecie laski topless na plazy

pozdr!

Byliście kiedyś? celowo czy przypadkiem?

Jaki jest Wasz stosunek do opalania topless?

Ja dzisiaj oglądałam zdjęcia z wakacji i właśnie mi sie przypomniało jak szłam plażą w Niemczech i trafiłam na takie miejsce.

Wszystko byłoby super gdyby nie fakt że tam były same dziadki

Nigdy celowo sama nie trafiłam w takie miejsce i myślę że chyba miałabym obiekcje żeby się rozebrać

Darek ale dałeś plamę z tą klasyfikacją ciemnoskórych osobników we Włoszech – myślisz że jak w Hollysmród karierę robi tylko czarnoskóry homoseksualista pochodzenia żydowskiego chory na AIDS to tak samo jest we Włoszech ? Facet ci goście to 125% maczo, napakowani testosteronem i gotowi zabić gdy tylko ktoś zbyt natarczywie przygląda się ich kobietom (swoj? drogo zaiste patrze? specjalnie nie ma na co).

Topless istotnie widziałem na nadtyrreńskiej plaży i to w wykonaniu Włoszek (żadne tam 60 latki) nawet miałem zdjęcie ale mi je żona poddała utylizacji.

„wielokulturowość” Włoch (Rzymu) – to jak wielokulturowość Krakowa czy Wrocławia – w dzień słyszy się wszelakie języki, pełno azjatów, Niemców i innych ale to nie jest wielokulturowość np. N. Jorku ...

Darek ale dałeś plamę z tą klasyfikacją ciemnoskórych osobników we Włoszech – myślisz że jak w Hollysmród karierę robi tylko czarnoskóry homoseksualista pochodzenia żydowskiego chory na AIDS to tak samo jest we Włoszech ? Facet ci goście to 125% maczo, napakowani testosteronem i gotowi zabić gdy tylko ktoś zbyt natarczywie przygląda się ich kobietom (swoj? drogo zaiste patrze? specjalnie nie ma na co).

Topless istotnie widziałem na nadtyrreńskiej plaży i to w wykonaniu Włoszek (żadne tam 60 latki) nawet miałem zdjęcie ale mi je żona poddała utylizacji.

„wielokulturowość” Włoch (Rzymu) – to jak wielokulturowość Krakowa czy Wrocławia – w dzień słyszy się wszelakie języki, pełno azjatów, Niemców i innych ale to nie jest wielokulturowość np. N. Jorku ...


Ostatnio słyszałem w Radiu Zet, że 25% męskiej ciemnoskórej ludności USA siedzi w więzieniu

Ja rasistą nie jestem, toleruję i zdecydowanie szanuję inne religie, natomiast bardziej wolę przebywać wśród normalnych Polaków-Katolików (nie "złotej polskiej młodzieży" niszczącej wszystko co popadnie) niż w towarzystwie gdzie każdy ma inne tradycje, religię, przekonania, zasady. Nie zgodzę się z porównywaniem wielokultorowości Rzymu i Wrocławia... to jakbyś porównywał Polskę i Monako pod względem PKB :p

Słuchajcie, dawniej (kiedy miałam 10 lat - pamiętam!) opalanie topless było na polskich plażach bardziej normalne! Były specjalne plaże dla naturystów (na które ze względu na mój wiek rzecz jasna nigdy mnie nie zabierano )

Teraz to się jakoś dziwacznie pozmieniało - a mówią, że świat schodzi na psy (?)

Osobiście mi nie przeszkadza naturyzm - jeśli tylko odbywa się w granicach przyzwoitości, to znaczy w przystosowanych do tego miejscach - nie w centrum miasta czy nawet wsi. Nagość jednak wciąż jest dla większości społeczeństwa czymś obcym, czego nie toleruje się w wypadku zjawiska na większą skalę.

Apropos, miałam taką prezentację (kierowaną głównie do kobiet), której tytuł brzmiał mniej więcej "Jeśli uważasz, że twoje piersi są powodem do kompleksów, to obejrzyj tę prezentację". Miała na celu podniesienie samooceny kobiet, które mają problemy z zaakceptowaniem swoich wdzięków i pokazanie, że kobiece piersi mogą być naprawdę dziwaczne
Myślę, że zdjęcia do tej prezentacji były robione na jakiejś niemieckiej plaży naturystów

hmmm

ale w srodowiskach bardziej liberalnych w tym temacie w Polsce tez zaczyna sie robic podobnie,moze nie jest to tak jak w Szwecji,ale widac juz znaczna poprawe w tych tematach.

W Niemczech prawie na kazdej plazy jest wydzielone miejsce dla Naturystow wiec ok.
W Polsce do smiechu doprowadzila mnie opowiesc mojej kolezanki,ktora pewnego razu zdjela stanik i zaczela opalac sie topless, niestety komus to przeszkadzalo i dostala mandat.

a niby Ustka to miejscowosc przyzjazna kobietom w topless...

orenda-wakacjowalas tam(gdzie dokladnie?) czy przejazdem bylas?
oł jes. Dokładnie nie pamiętam, to było z 4 lata temu, z tydzien siedziałyśmy na kampingu u gościa, co miał psa Ferdka. Mamy takie zdjęcie przy tablicy Smołdzino 5km, czy coś takiego, więc w tej okolicy. Bardzo miło wspominam, opalanie toples i zywej duszy na plaży, raz patrol graniczny i to wszytsko. Jeśli nad morze, to tylko w to miejsce lub temu podobne.

Ińko taka miejscowość na Pomorzu xd luknijcie w googlach 10 dni z nogą w gipsie bo mi rzepka pękła ;/ a z tej miejscowość był już tylko kawałek do Kołobrzegu więc pojechaliśmy na 2 auta zdjęłem sobie gips i łaziłem po plaży, na pamiątke mam zdjęcia niemek topless i 5 kilo piasku z plaży

Nagradzają kobiety topless

Ustka chce się promować jako "miasto syrenich kształtów"
(fot. DB)

Wszystkie kobiety, które na plaży w Ustce pojawią się bez biustonoszy, dostaną nagrodę. Laureatek będzie szukała specjalna komisja złożona z urzędników miejskich.

Odważne panie dostaną drewnianą figurkę syrenki (z bardzo pokaźnym biustem) oraz materiały promocyjne kurortu. W ten sposób Ustka chce promować się jako "miasto syrenich kształtów". - Codziennie w południe będziemy wychodzić na plażę szukać pań, które odważą się ściągnąć biustonosz - mówi Hubert Bierndgarski, rzecznik prasowy Urzędu Miejskiego w Ustce. - Wszystkie nagrodzone będziemy też fotografowali. Być może zdjęcia te będziemy później publikowali na naszej stronie internetowej.

Pomysł nagradzania pań opalających się topless powstał po publikacji "Dziennika" dotyczącej planów założenia "plaży syrenki", czyli miejsca, w którym kobiety mogłyby swobodnie chodzić bez biustonoszy. Ideę tę zgłosiła ustecka radna miejska Dorota Paściak, zeszłoroczna pomysłodawczyni powiększenia biustu syrenki znajdującej się w usteckim herbie. - To znakomity pomysł na przyciągnięcie turystów i ludzi, którzy lubią zażywać nago kąpieli słonecznych - twierdzi Paściak. - I nie chodzi tu o zgorszenie, bo kobieca nagość od pasa w górę nie jest wulgarna.

:spoko

Jowisz a nie było tam panienek które opalały się w toplesie 8-) :?:

Nie Nie Były Plażę AKK czy jakoś tak czyli Plażę Nudystów na każdej Plaży prawię na której byłem był ktoś nagi.


He, to ja też chcę tam jechać

Jowisz fajne zdjęcia, ładna woda w tej Chorwacji

jak nic nie chcesz to ja poprosze kobiete toples na plazy albo polanie zdjecie z oddalnie i zeby nie pornografi tylko plecy

Ostatnio w śmiesznych zdjęciach widziałem kolekcje fotek 70-latek, z pomarszczoną skórą w stringach na plaży i topless dodadkowo...

Ostatnio w śmiesznych zdjęciach widziałem kolekcje fotek 70-latek, z pomarszczoną skórą w stringach na plaży i topless dodadkowo...


Nie oślepłeś??? Twardy jesteś

już myślałam, że Szwedkę


co do Szwedek... słyszałam, że niektórzy robią im zdjęcia topless na plaży.... zastanawiam się po co... żeby sobie "popatrzeć" i dać na pulpit...? no cóz, ludzie mają różne gusta

miss i mister wakacji 2007 Zdjęcia na plaży, tylko toples

miss i mister wakacji 2007 Zdjęcia na plaży, tylko toples

Za dużo osób by się wystraszyło gdyby mnie zobaczyło ;-)

A i powiedzmy sobie szczerze: nie wszystkie biusty są kształtne i warte podziwiania (choć dla erotomana to żadna różnica pewnie)
Sprzeciw! Oczywiście, że ma różnicę (dla mnie przynajmniej ma )

Idźmy dalej: skoro można zdjąć górę, to czemu nie dół? A jak zaczną faceci się rozbierać? Dodaj do tego rozdęte brzuszyska.
Co do damskiego dołu nie mam nic przeciwko, jeżeli jest to widok estetyczny. W wypadku mężczyzn, cóż. Nie czuję jakoś specjalnej potrzeby by opalić mojego małego wielkiego przyjaciela i nie czuję też potrzeby mimowolnie oglądać cudzych, męskich organów, czy to dyndających czy to sterczących (na plaży, rzecz jasna). Co do brzucha, to bez brody i brzucha facet kiepsko się... zrymujcie sobie
Szczególnie te mające partnerów - czego by o chłopach nie mówić, to tylko jedno im w głowie...
Odkrywcze
Mnie tam biust kobiet na widoku nie oburza. Inna kwestia, że ja sama bym nie wystawiła- nie po to kupuję strój, żeby go zdejmować. ;P
Myślałem, że właśnie po to są ubrania, by w odpowiednim momencie je zdejmować
Tutaj masz rację. Niestety jednak trzeba wziąć pod uwagę uwarunkowania kulturowe, bo dziwnym jest, że w np. Niemczech, Danii opalanie topless nikogo nie dziwi i nie ekscytuje a już najmniej właśnie dzieci.
W Japonii masz to samo. Ich nagie pytongi i bobry nikogo jakoś nie gorszą. w półnagą kobietę to prawie na pewno jest niestety z Polski lub krajów byłego CCCP, ewentualnie w 1% erotoman.
Lub jedno i drugie Z drugiej strony miałem okazję być na szwabskiej plaży nudystów... i kurczę... nic ciekawego tam nie było

To zależy od psychiki. Jednak najczęściej to partner może mieć problemy z samokontrolą i powstrzymaniem się od przemocy wobec voyeurystów
To niech partner nie zabiera swojej partnerki na taką plażę?

Ja tam mam w sobie odrobinke ekshibicjonisty i uwazam, ze mozna i kompletnie nago, byle miejsca te byly oznaczone
Ja jakoś nie lubię paradować nago 'publicznie', co innego w domu

moja kuzynka jak była na plaży gdzieś na południu i ona jedna nie odważyła się zdjąć stanika, a reszta kobiet była topless, to na nią tubylcy zwracali całą swoją uwagę...

a jednak człowiek marzy o tym czego nie może osiągnąć heheheh

zdecydowanie za bardzo jesteście na tych zdjęciach ubrani

W toplesie to byliśmy jak się kąpaliśmy, bo było ewidentnie zbyt zimno, aby na plaży bez ciuchów chodzić ;-)

Marek K. z Opola, którego Sąd Rejonowy w Łodzi skazał na rok i cztery miesiące więzienia w zawieszeniu na dwa lata za szantażowanie znanej piosenkarki Edyty Górniak, odwołał się od wyroku do Sądu Okręgowego. Twierdzi, że jest niewinny
56-letni Marek K. milczał wobec dziennikarzy przez cały proces, który
odbywał się za zamkniętymi drzwiami. Dopiero teraz "Dziennikowi
Łódzkiemu", jako pierwszej gazecie, ujawnił kulisy tej sprawy.

Z jego relacji wynika, że mężowi piosenkarki Dariuszowi Krupie usiłował
sprzedać film na wideo i ponad 20 zdjęć, na których - jak podkreśla - nie
było scen obscenicznych ani pornograficznych.

- Film i zdjęcia powstały, gdy Edyta miała 17 lat i była moją dziewczyną -
wyjaśnia Marek K. - Zarejestrowałem różne sceny: od ujęć w łazience, gdy
Edyta była jednak w bieliźnie, przez pokaz mody w klubie studenckim w
Opolu po zdjęcia z plaży nad Balatonem na Węgrzech.

Skoro to były tego typu zdjęcia, to skąd afera i całe to zamieszanie?

- Jednym z bardziej pikantnych ujęć były zdjęcia Edyty w stroju toples
zrobione na plaży nad Balatonem - wyjaśnia Marek K. - Uznałem jednak, że
są do zaakceptowania, skoro potem w "Playboyu" pojawiły się znacznie
odważniejsze zdjęcia Edyty.

Zakup filmu i zdjęć Marek K. zaproponował jednemu z tabloidów. Do
transakcji jednak nie doszło. Dlaczego?

- Postanowiłem poprosić Edytę o zgodę na sprzedaż tych materiałów - mówi
Marek K. - W tym celu skontaktowałem się z matką piosenkarki. Potem
zadzwonił do mnie mąż Edyty i zaproponował odkupienie zdjęć. Zapewnił, że
zapłaci więcej niż gazeta.

Rozpoczęły się negocjacje. Marek K. zaproponował 200 tys. za film i
zdjęcia, ale Dariusz Krupa zgodził się na 170 tys. zł. Do przekazania tej
sumy miało dojść w hotelu Ibis w Łodzi, w którym Marek K. został ujęty
przez ekipę detektywa Krzysztofa Rutkowskiego, a potem oskarżony o
szantażowanie gwiazdy estrady.


http://polskatimes.pl/dzi...afery,id,t.html

Z książki skarg i zażaleń angielskich turystów:

* Plaża była zbyt piaszczysta, proszę o zwrot kosztów ponieważ w folderze było napisane o sztucznym zapiaszczeniu plaży.
* Od sprzedawcy na ulicy za 5 euro kupiliśmy okulary przeciwsłoneczne firmy "RAY-BAN". Zostaliśmy oszukani, bo okazało się że są podrobione.
* Nikt nam nie powiedział, że w morzu są ryby. Dzieci były zaskoczone.
* Opalanie topless powinno być zabronione. Moje wakacje nie udały się, bo mąż całymi dniami oglądał się za innymi, półnagimi kobietami.
* Lot z Jamajki do Anglii zajął nam aż dziewięć godzin. Ciekawe że Amerykanie mogli wrócić do domu już po trzech. Dlaczego wasza agencja nie ma takich szybkich samolotów.
* Ja i mój narzeczony zabukowaliśmy pokój z dwoma oddzielnymi łóżkami. Tymczasem otrzymaliśmy jedno podwójne. Pociągam państwa do odpowiedzialności za ciążę, w którą zaszłam, a której by nie było, gdybyśmy otrzymali to, o co prosiliśmy.
* Porównałam rozmiar naszego dwupokojowego apartamentu z trzypokojowym, który przydzielili państwo naszym znajomym. Był znacząco mniejszy, domagam się zwrotu kosztów.
* W broszurze napisali państwo: "W hotelu nie ma fryzjerów". Jesteśmy stażystami tego zawodu. Czy możemy tam zamieszkać na stałe?
* Jesteśmy oburzeni z powodu naszych wczasów w Hiszpanii. recepcjonistka mówiła po hiszpańsku, jedzenie było hiszpańskie. Za dużo obcokrajowców.
* Musieliśmy stać w kolejce za lodami na zewnątrz, to oburzające, bez żadnej klimatyzacji.
* Państwa obowiązkiem jeszcze przed wyjazdem było przestrzec nas przed głośnymi i niekulturalnymi gośćmi hotelowymi.
* Lokalni sprzedawcy są leniwi. Zamykają sklepy popołudniu(sjesta).Bardzo często miałam ochotę coś kupić właśnie w trakcie tej ich sjesty, która powinna być zabroniona.
* W czasie moich wakacji na Goa (Indie) byłam rozczarowana tym, że praktycznie każda potrawa restauracyjna serwuje curry. Nie jadam pikantnych potraw.
* Jedna z rezydentek hotelu groziła, że zadzwoni na policję, twierdząc, że została zamknięta na klucz przez personel w pokoju. Tymczasem, okazało się, że omyłkowo wywiesiła kartkę "nie przeszkadzać".
* Zabukowaliśmy wycieczkę do parku wodnego, ale nikt nam nie powiedział, że mamy ze sobą zabrać kostiumy kąpielowe i ręczniki.
* Dopiero na miejscu okazało się, że piasek na plaży nie jest taki jak na ulotce. Na zdjęciu był żółty, a tak naprawdę był biały, to oburzające.
* Zostałam pokąsana przez komara na plaży. Nikt z państwa nie powiedział, że mogą kąsać.

hahaha

Istnieją normy społeczne które określają co jest piękne a co jest wstrętne.

Np, śmierdzące spocone pachy w szarej koszulce u fajnej niby dziewczyny nie są seksowne.

Gdy np fajnej blondynce z ławki obok z nosa wystają włosy, a na ich czubkach wiszą kuleczki z gili- to nie jest seksowne.

Niedoprane majtki mojej sąsiadki na sznurze na balkonie w bloku- też nie są fajne.

Nie jest fajne jak jedzie bmw i na zderzaku ma przyklejony wielki krowi placek, a na szybie rozgniecionego zająca.

Niektórych wszystko to może nawet podniecać. I jeżeli podnieca ich w samotności gdy ja nie muszę widzieć- i Oni mogą byc fajni.

Podobnie jest z rzeczami "niesmacznymi". Niesmaczna jest np angielska turystka, 150 kilo toples na plaży w Łebie.

Niektórym może się Ona podobać. Nic do nich o to nie mamy, ale sami nie lubimy na Nią patrzeć, PONIEWAŻ TAKIE MAMY WZORCE ŻE TO JEST NIESMACZNE.
Tak jak powiedziała MNIAM.

I żeby od razu uprzedzić kolejne pytanie.

Normy społeczne tego co smaczne lub nie, są między innymi po to, żeby stworzyć społeczeństwo nadające mniej więcej na tych samych, dobrych falach.

Np barwy dobrane w taki a nie inny sposób, lub pokazywanie się w takich a nie innych pozach jest odbierane tak a nie inaczej, bo taki jest system myślenia symbolicznego w społeczeństwie. Np chłopak który ma przykry zapach z ust i zielony język może powiedzieć że On tak lubi i powinniśmy to tolerować, ale My wiemy ze jego przykry zapach z ust moze swiadczyc o problemach zdrowotnych. Tak więc w tym przypadku coś jest uznane za niesmaczne, ponieważ świadczy o chorobie.

itd.

NATOMIAST zdjecie tej Pani najlepiej skomentowała Mniam:

Sprawa zaczęła się w połowie maja na kąpielisku Arkonka, gdy do dwóch młodych szczecinianek opalających się topless podszedł policjant wraz ze strażnikiem miejskim z łączonego patrolu rowerowego. Mimo że na kąpielisku było tylko kilkanaście dorosłych osób, kazali im ubrać staniki.

- Ciekawe, że nie podeszli do nas od razu, ale na początek przez pół godziny się nam przyglądali. Ubrałyśmy się, ale po chwili zaczęłam się zastanawiać dlaczego? Przecież to nikomu, poza tymi panami, nie przeszkadza i nie zabrania tego regulamin kąpieliska - mówi Krzysztofek. - Znowu zdjęłyśmy staniki, więc znowu do nas podeszli i chcieli ukarać mandatami po 150 zł. Nie przyjęłyśmy mandatów, wiec sprawa trafiła do sądu.

Funkcjonariusze chcieli rozmawiać z kierownikiem kąpieliska, ale Arkonka była jeszcze nieczynna (kierownik był poza miastem), więc ściągnęli kierownika z Głębokiego. Ten nie dał się im przekonać, żeby zgłosić nieobyczajne zachowania, więc samodzielnie podjęli decyzję o interwencji, uznając to za nieobyczajny wybryk, który może być ścigany z urzędu.


Zakład Usług Komunalnych, który zarządza miejskimi kąpieliskami, w opalaniu się topless też nie widzi nic złego.

- Nie zamierzamy wprowadzić takiego zakazu do regulaminu - zapewnia Gabriela Wiatr, rzecznik ZUK.
Innego zdania jest rzecznik prasowy Rzecznika Praw Obywatelskich:

- W miejscach publicznych opalanie topless jest zakazane. Można robić to tylko w miejscach do tego przeznaczonych, np. na plażach nudystów. Tam gdzie nie sieje się zgorszenia - mówi Stanisław Wileński, rzecznik prasowy RPO. - Jesteśmy purytańskim narodem, więc mamy takie prawo i musimy go przestrzegać.

http://wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80273,5558277,W_obronie_topless_pojdzie_nawet_do_Strasburga.html
Ciekawe gdzie pan rzecznik rzecznika przeczytał to prawo Czy ten pan to nie przypadkiem numer 4 a może 1 nie wykluczam też numeru 3

Na razie zwiedzilem tylko sydney, canberre i gore kosciuszki czyli takie ichniejsze zakopane gdzie nawet zima mozna jezdzic na nartach.

centrum sydney jest mieszanka nowoczesnej urbanistyki i starych viktorianskich budowli przeniesionych niczym zywcem z londynu. do tego w miare duzo parkow, scisk na poziomie lekko wiekszym niz wawa, na drogach korki i kupa rowerzystow.

panorama miasta wyglada tak:



opere juz pokazywalem, fajowy jeszcze jest most. wielkie bydle o takiej bardzo ladnej stalowej konstrukcji jak z podrecznika do architektury. 8 pasow dla aut+pociag+dwa ciagi dla pieszych, wszystko na jednym poziomie... imponujacy. wyglada tak:



po parkach w centrum miasta laza takie ptaki (wielkosci indyka):



a takimi taryfami do studia dojezdzaja czarni australijscy raperzy i koszykarze:



w sydney tez zorientowalem sie ze w europie ludzie nie wiedza jak wyglada flaga australii. bo przeciez flaga jest taka:



===================

ja mieszkam na przedmiesciach (morze domkow ciagnie sie okolo 60 km od centrum) w takim osiedlu ktore wyglada jak z amerykanskich filmow. cisza, spokoj, ptaszki spiewaja , czasem przeleci papuga...



sa znaki przeganiajace pedofilskich bansujacych maliniakow:



tu w australii, tez sa swieta, co prawda ciezko o snieg przy 40 stopniach, ale za to ludzie ozdabiaja sobie domki.
troche to kiczowate ale naprawde fajnie sie spaceruje wieczorami po okolicy:



Sydney to oczywiscie swiatowe centrum kultury plazowo-surferskiej. plaze sa piekne, tak wyglada najslynniejsza australijska "bondi beach"



na plazy kupe lasek lazi toples ale nie mialem rury a z bliska to sie wstydzilem. ale za to uchwycilem swiateczna atmosfere:



jakby bolo nie gral non stop w wowa to by mogl patrolowac plaze tym:



i ratowac biale laski przed brudnymi arabami (ktorym zdjec nie zrobilem bo sie wstydzilem).

Mam teraz chwilę, to coś naskrobię niestety nie mam przy sobie kabelka do aparatu i póki co nie moge zgrać zdjęć, ale postaram sie się to szybko nadrobić

Pogody zupełnie nie było. Zanczy może ze 4razy wyszliśmy na plaże, ale zazwyczaj wyganiał nas deszcz a teraz wróciłam i tak gorąco co prawda, ja opalać i tak się nie mogłam, no ale najbardziej wkurzało, jak padała deszcz. Na szczęście mieszkaliśmy w domku, nie w pokoju hotelowym, więc można było posiedzieć na weranandzie, pograć w karty, w Simsy (mielismy kompa, ale bez netu) czy po prostu pogadać.

Początkowo planowałyśmy z moja siostra codziennie rano biegać. Przez 4 dni biegałayśmy, potem był tak wiatr i ulewy, że zrezygnowałyśmy, a potem ciężko było wrócić któregoś dnia wybrałysmy sie taka sciezka za naszym osrodkiem, okazalo sie, ze prowadzi do Ustronia Morskiego, w jedna strone 25 minut szłysmy, wiec zamiast biegów byl codziennie szybki marsz.

W ogóle na tym wyjeździe zebrała się z połowa mojej rodziny. W jednym domku brat z żona i dziecmi, w drugim ja, siostra z rodzinka i znajomi, baaardzo fajni. Była tam rodzinktaka Renata, ktora też się odchudzała, wiec ciagle byl temat o odchudzaniu, ale samo odchudzanie kiepsko nam szło może to troche przez pogode, codziennie siedziało sie w domnu i jadło, zamiast leżeć na plazy, a jak byśmy byli na plazy, to bardziej by sie chcialo wody czy lodów, a tak w domu ciagle sie coś podgryzało

W sobote tydzien temu spotkałyśmy sie z Sycia w Kołobrzegu miałyśmy napisać, ze zaczęlyśmy biegać po plaży ale widziałam u Syci, że przyznałą sie do lodów, wiec ja też - zjadlysmy lody kręcone amerykanskie, ale one są tylko nad morzem, więc żal byłoby sobie odmowic mam dwie foteczki ze spotaknia, troszke niewyrażne i rozwiane, ale są

Pierwszy tydzien był super, a szczególnie niedziela wieczór, kiedy przesadziliśmy z ilością żubrówki znac y nie tak strasznie, tylko tak do dobrego humoru i nawet prawie wybrałyśmy sie kąpać topless to byłaby moja jedyna kąpiel, bo tak to woda była dla mnie za zimna, raz prawie weszłam, prawie

ogólnie z ywjazdu jestem zadowolona, ale niestety wsciekła na to, ile przytyłam normalny czlowiek w tym czasie przytyje 1kg, 2, a ja...nawet sie nie przyznaje ale jestem na diecie, jak juz pisalan i wyobraxcie sobiem postanowilam sprobować raz jeszcze SB dlat go, że moja siostra przeszła na sb, wiec postanowilam sprobowac raz jeszcze. Poki co jest ok moze tym razem przejde to lepiej?

Jeszcze raz dzikuję wszytskim za odwiedzinki:*:*:*:* zaraz postaram sie wpasc do was, tylko ze jestem z Marysia, poki co spi, mam czas dopoki sie nie obudzi, buźka

Zobacz artykuł: poprzedni | następny

Nagradzają kobiety bez biustonoszy

Piątek, 8 lipca 2005r.

Wszystkie kobiety, które na plaży w Ustce pojawią się bez biustonoszy, dostaną nagrodę. Laureatek będzie szukała specjalna komisja złożona z urzędników miejskich.

Odważne panie dostaną drewnianą figurkę syrenki (z bardzo pokaźnym biustem) oraz materiały promocyjne kurortu. W ten sposób Ustka chce promować się jako "miasto syrenich kształtów".
- Codziennie w południe będziemy wychodzić na plażę szukać pań, które odważą się ściągnąć biustonosz - mówi Hubert Bierndgarski, rzecznik prasowy Urzędu Miejskiego w Ustce. - Wszystkie nagrodzone będziemy też fotografowali. Być może zdjęcia te będziemy później publikowali na naszej stronie internetowej.
Pomysł nagradzania pań opalających się topless powstał po publikacji "Dziennika" dotyczącej planów założenia "plaży syrenki", czyli miejsca, w którym kobiety mogłyby swobodnie chodzić bez biustonoszy. Ideę tę zgłosiła ustecka radna miejska Dorota Paściak, zeszłoroczna pomysłodawczyni powiększenia biustu syrenki znajdującej się w usteckim herbie.
- To znakomity pomysł na przyciągnięcie turystów i ludzi, którzy lubią zażywać nago kąpieli słonecznych - twierdzi Paściak. - I nie chodzi tu o zgorszenie, bo kobieca nagość od pasa w górę nie jest wulgarna.

Marcin Prusak - Dziennik Bałtycki

Opinie (3) Wyślij znajomemu Drukuj

Zobacz artykuł: poprzedni | następny

Wasze komentarze (3)

popaprańcy - olivka (gość) 2005-07-08 09:20
Nie mają co robić?? Słoneczko za mocno przygrzało?? A może dla facetów bez gaci, drewniane WACKI!...

Ustka-miastem rządzą głupcy. - Prokomer (gość) 2005-07-08 08:23
Od dawna się o tym mówi. Nie mają ważniejszych spraw niż frywolne akcje?

bez biustonoszy - chico (gość) 2005-07-08 04:36
jestem za.to jest cudowne.

Dodaj Twoją opinię Pokaż wszystkie

NA BIEGI IM ZABRAKŁO FUNDUSZY.



Jassssne i zrozumiałe ... ale ... czy dobrze kombinuję , że :

- sklepy z ubrankami na nadmorskim bulwarze omijasz szerokim łukiem ...
- zdjęcia robisz ... wyłączniez plażowiczkami w stroju topless, mając na szyi tylko krawat
- kupujesz bursztynki , stateczki w butelce oraz puzderka wysadzane muszelkami
- leżysz palckiem na plaży .... pomimo, że słoneczko za chmurami



.... chyba nie jesteś dziwny .....


Alez oczywiście

w smazalniach zamawam wyłacznie solę "prosto z kutra", na nadmorskim deptaku rozkoszuje się swiezutkimi oscypkami i oczywiscie kupuję na miejscu zapas kremu z filtrem... choć leje już od 10 dni :"D

Ironizator

najpierw wspomnienie z połowy lat 70-tych, może to był 74, może 75 rok? Wczasy z mamuśka we Władysławowie i przemiły znajomy z samochodem, który zabrał nas do Chałup. NIkt wtedy jeszcze nie śpiewał o tej mieścinie choc po plaży biegały grupki tłusciochów mówiących w obcym języku. Na plaży matka wykopała wielki grajdoł, osłoniła go parawanem i zdjęła stanik . Po chwili opalania podszedł do niej jakiś zabłakany obcokrajowiec, z którym pez kompleksów językowych wdała się w rozmowę - dopiero po chwili uświadomiła sobie, że ona jest topless a on też, tylko że poniżej pasa

Ja choć dziecięciem (dojrzewającym) wtedy byłam, do dziś pamietam nagą morską kąpiel i od tego czasu jeśli tylko jest okazja korzystam z niej. Jak człowiek chce popływać nago to nawet nie jest takie trudne - w wodzie w końcu nic nie widać .

Pruderia dotycząca ludzkiego ciała jest koszmarna - poraziło mnie gdy zobaczyłam zaklejony na plakacie reklamującym książke i przedstawiającym jej okładkę fragment piersi, konkretnie sutek. Że niby sam sutek jest siedliskiem erotyki? a może bez sutka to już nie pierś? Paranoja!!!

Czy jestem za opalaniem się nago na ogólnie dostępnych plażach? Topless mi zupełnie nie przszkadza ale jakoś do dziś nie mogę zaponioeć grających w siatkówkę na plaży w Chałupach podtatusiałych panów

Wracając do flory to na tych kamieniach radziła sobie wyśmienicie



towarzystwo też ok







za opalanie topless sądy nie karzą jak w Polsce

[zdjęcie] --> [ocenzurowano]

ten pan na skuterze wzbudził moje uznanie a nawet mi zaimponował bo:
- jeździł naprawdę wyśmienicie (perfecto) ale nie szpanował jak to mieli w zwyczaju osobnicy z hotelu Zora tzw. "miszczowie" prostej a w nawrotach du.., ups czyt. "zadek"
- bezinteresownie podpłynął pod plażę i woził dzieciaki na skuterze prawie do samego zmroku

człowiek pozytywnie zakręcony



na inne pojazdy wodne także było miło popatrzeć







Duch dnia Śro 17:35, 19 Lis 2008, w całości zmieniany 1 raz

- Plaża była zbyt piaszczysta.

- Od sprzedawcy na ulicy za 5 Euro kupiliśmy okulary przeciwsłoneczne firmy „Ray-Ban”. Zostaliśmy oszukani, bo okazało się, że są podrobione.

- Nikt nam nie powiedział, że w morzu będą ryby. Dzieci były zaskoczone.

- Opalanie topless na plaży powinno być zabronione. Moje wakacje nie udały się, bo mąż całymi dniami oglądał się za innymi, półnagimi kobietami.

- Lot z Jamajki do Anglii zajął nam aż dziewięć godzin. Ciekawe, że Amerykanie mogli wrócić do domu już po trzech.

- Ja i mój narzeczony zabukowaliśmy pokój z dwoma oddzielnymi łóżkami. Tymczasem otrzymaliśmy jedno podwójne. Pociągam państwa do odpowiedzialności za ciążę, w którą zaszłam, a której by nie było, gdybyśmy otrzymali to, o co prosiliśmy.

- Porównałam rozmiar naszego dwupokojowego apartamentu z trzypokojowym, który przydzielili państwo naszym znajomym. Był znacząco mniejszy.

- W broszurze napisali państwo: „W hotelu nie ma fryzjerów”. Jesteśmy stażystkami tego zawodu. Czy możemy tam mieszkać?

- Było zdecydowanie za dużo Hiszpanów. Recepcjonistka mówiła po hiszpańsku. Jedzenie było hiszpańskie. Za dużo obcokrajowców.

- Musieliśmy stać w kolejce na zewnątrz, bez żadnej klimatyzacji.

- Państwa obowiązkiem jeszcze przed wyjazdem było przestrzec nas przed głośnymi i niekulturalnymi gośćmi hotelowymi.

- Lokalni sprzedawcy są leniwi. Zamykali sklepy po południu. Bardzo często miałam ochotę kupić coś właśnie w trakcie tej ich siesty, która powinna być zabroniona.

- W czasie moich wakacji w Goa (Indie), byłam rozczarowana tym, że praktycznie każda restauracja serwuje curry. Nie jadam pikantnych potraw.

- Jedna z rezydentek hotelu groziła, że zadzwoni na policję, twierdząc, że została zanknięta na klucz przez personel w pokoju. Tymczasem, okazało się, że omyłkowo wywiesiła kartkę „Nie przeszkadzać!”

- Zabukowaliśmy wycieczkę do parku wodnego, ale nikt nam nie powiedział, że mamy ze sobą wziąć kostiumy kąpielowe i ręczniki."

- Dopiero na miejscu okazało się, że piasek nie jest taki jak na ulotce. Na zdjęciu był żółty, a tak naprawdę jest biały."

- Zostałam pogryziona przez komara. Nikt z państwa nie powiedział, że mogą kąsić."
a tu artykul http://wiadomosci.onet.pl/1954722,28350,wiadomosceu.html

wieceej zdjec Klaudi

jakies moze z wakacji, plaza, topless no wiecie ... cos w tym stylu

Oto najbardziej absurdalne skargi złożone przez turystów w biurze podróży po przyjeździe z wakacji. Chociaż trudno w to uwierzyć, wszystkie przypadki naprawdę miały miejsce i zostały zebrane przez operatorów wycieczek - Thomas Cook i ABTA.

- Plaża była zbyt piaszczysta.

- Od sprzedawcy na ulicy za 5 Euro kupiliśmy okulary przeciwsłoneczne firmy "Ray-Ban". Zostaliśmy oszukani, bo okazało się, że są podrobione.

- Nikt nam nie powiedział, że w morzu będą ryby. Dzieci były zaskoczone.

- Opalanie topless na plaży powinno być zabronione. Moje wakacje nie udały się, bo mąż całymi dniami oglądał się za innymi, półnagimi kobietami.

- Lot z Jamajki do Anglii zajął nam aż dziewięć godzin. Ciekawe, że Amerykanie mogli wrócić do domu już po trzech.

- Ja i mój narzeczony zabukowaliśmy pokój z dwoma oddzielnymi łóżkami. Tymczasem otrzymaliśmy jedno podwójne. Pociągam państwa do odpowiedzialności za ciążę, w którą zaszłam, a której by nie było, gdybyśmy otrzymali to, o co prosiliśmy.

- Porównałam rozmiar naszego dwupokojowego apartamentu z trzypokojowym, który przydzielili państwo naszym znajomym. Był znacząco mniejszy.

- W broszurze napisali państwo: "W hotelu nie ma fryzjerów". Jesteśmy stażystkami tego zawodu. Czy możemy tam mieszkać?

- Było zdecydowanie za dużo Hiszpanów. Recepcjonistka mówiła po hiszpańsku. Jedzenie było hiszpańskie. Za dużo obcokrajowców.

- Musieliśmy stać w kolejce na zewnątrz, bez żadnej klimatyzacji.

- Państwa obowiązkiem jeszcze przed wyjazdem było przestrzec nas przed głośnymi i niekulturalnymi gośćmi hotelowymi.

- Lokalni sprzedawcy są leniwi. Zamykali sklepy po południu. Bardzo często miałam ochotę kupić coś właśnie w trakcie tej ich sjesty, która powinna być zabroniona.

- W czasie moich wakacji w Goa (Indie), byłam rozczarowana tym, że praktycznie każda restauracja serwuje curry. Nie jadam pikantnych potraw.

- Jedna z rezydentek hotelu groziła, że zadzwoni na policję, twierdząc, że została zamknięta na klucz przez personel w pokoju. Tymczasem, okazało się, że omyłkowo wywiesiła kartkę "Nie przeszkadzać!"

- Zabukowaliśmy wycieczkę do parku wodnego, ale nikt nam nie powiedział, że mamy ze sobą wziąć kostiumy kąpielowe i ręczniki.

- Dopiero na miejscu okazało się, że piasek nie jest taki jak na ulotce. Na zdjęciu był żółty, a tak naprawdę jest biały.

- Zostałam pogryziona przez komara. Nikt z państwa nie powiedział, że mogą kąsać.

Elondyn.co.uk


A gdyby zdjęcie Oli było aktem, albo nie byłoby to zdjęcie tylko obraz jej piersi, to dalej byś uważała że to jest 'brakiem klasy'? Wszystkie modelki nie mają szans na męża, według twojego, systemu oceny? Podobnie osoby chodzące topless na plaży?

Czwartek, 24 stycznia 2008

Polskie celebrities też mają prawo do prywatności
PAP 17:30

Nawet celebrities mają prawo do ochrony prywatności - podkreślił Sąd Najwyższy, który oddalił kasację od wyroku w procesie aktorki Anny Muchy z wydawcą dziennika "Fakt". Tym samym "Fakt" ostatecznie przegrał proces z Muchą.

SN orzekł, że gazeta nie miała prawa publikować zdjęć aktorki topless bez jej zgody. Zdjęcia Muchy, opalającej się na zamkniętej dla osób z zewnątrz hotelowej plaży, "Fakt" opublikował w jednym z weekendowych wydań w styczniu 2004 r. Były one ilustracją do tekstu o pobycie aktorki i dziennikarza telewizyjnego Kuby Wojewódzkiego w Egipcie.

W styczniu 2007 r. Sąd Apelacyjny w Warszawie nakazał wydawcy "Faktu" przeprosić Muchę za publikację jej wizerunku oraz wypłacić 75 tys. zł zadośćuczynienia. Sąd zabronił też gazecie pisania o życiu prywatnym Muchy bez jej zgody. Jak podawały media, w maju ubiegłego roku "Fakt" przeprosił aktorkę i wypłacił zadośćuczynienie.

Pełnomocnik wydawcy "Faktu" oświadczył przed SN, że gazeta opublikowała zdjęcia Muchy, ponieważ należy ona do celebrities (Mucha temu wcześniej zaprzeczała), czyli osób, które są powszechnie znane i same zabiegają o zainteresowanie mediów. Jak mówił, "Fakt" swoją publikacją zrealizował zapotrzebowanie społeczne na informację.

SN podkreślił natomiast w uzasadnieniu swojego orzeczenia, że zgodnie z polskim prawem nawet celebrities mają prawo do ochrony ich prywatności. Ponadto ludzie należący do tego kręgu z reguły nie prowadzą działalności publicznej. Według sądu, dziennikarze mogą pisać o życiu prywatnym bez zgody zainteresowanych tylko w przypadku osób prowadzących taką działalność. Warunkiem jest jednak to, że ich teksty bezpośrednio jej dotyczą.

Jak zaznaczył SN, osoba z kręgu kultury i sztuki także może prowadzić działalność publiczną. Zdaniem sądu, Anna Mucha jest powszechnie znana, ponieważ wykonuje zawód aktorski. Poza nielicznymi epizodami nie prowadzi działalności publicznej, a tym samym nie ma wpływu na opinię społeczną. Jak podkreślał sąd, nawet gdyby przyjąć, że Mucha to osoba publiczna, to trudno znaleźć powiązanie opublikowanych w "Fakcie" zdjęć z jej działalnością lub zawodem aktorskim.

Sądzę, że wypowiedzią o prawie do prywatności celebrities SN pokazał, dlaczego wziął tę sprawę do rozpatrywania. Sąd wypowiedział się jasno, że samo zaspakajanie ciekawości nie może być utożsamiane z interesem społecznym, a zatem nie pozwala na wkraczanie w prywatność - powiedział dziennikarzom pełnomocnik Muchy Maciej Ślusarek. (sm)

Z Bułgarii ogólnie jestem zadowolony, a niedosyt wynika głównie
z typu wyjazdu i otoczenia. Spróbuję w kilku punktach to podsumować.
1. Przelot samolotem
plus - mała strata czasu (1,5 godz.) i podróż nie męcząca
minus - nie poznaje się świata po drodze i współuczestników wyjazdu.
Przez cały pobyt ludzie się nie znali, nie zagadywali nie wiedząc czy to
z "naszej" czy nie naszej grupy.
2. Hotel
plus - klimatyzowany, blisko plaży, dobre jedzenie
minus - ustalony porządek dnia
Przez to, że wychodziliśmy do miasta po kolacji, to szybko robiło się ciemno
i zdjęć nie można było robić, a najedzony człowiek nie miał ochoty
na knajpki czy popróbowanie miejscowych specjałów
3. Duża piaszczysta plaża
plus - było dużo miejsca do plażowania
minus - nie lubię piasku, wszędzie włazi i się przykleja, na plaży absolutny
brak drzew i naturalnego cienia
4.Woda
plus - ciepła i falująca
minus - z powodu piasku nieprzejrzysta, a do tego mnóstwo glonów
5. Sklepy, zakupy
plus - alkohole b. tanio, reszta tanio, ceny podobne jak u nas
minus - nie udało mi się kupić sznurka
6. Neseber
plus - piękne, urokliwe, malutkie
minus - z wycieczką za mało czasu na posmakowanie
7. Wieczór bułgarski
plus- zobaczyliśmy prawdziwą bułgarską wieś (przed murem)
minus - niespecjalnie lubię takie masówki dla turystów
8. Towarzystwo
plus - znamy się i przyjaźnimy od wielu lat,a dalej jest o czym gadac
minus - oni przede wszystkim lubią plażowanie
Na koniec dwa ekstra plusy
- dla hotelu za to, że w ostatni dzień zwalnialiśmy pokoje dopiero po kolacji,
tuż przed wyjazdem na lotnisko
- dla Bułgarek, które w przytłaczającej większości są ładne i zgrabne, a na plaży występują głównie w topless

Janusz by pewnie z tego zrobił relację na kilkanaście odsłon, ale ja nie potrafię.

Z Bułgarii ogólnie jestem zadowolony, a niedosyt wynika głównie
z typu wyjazdu i otoczenia. Spróbuję w kilku punktach to podsumować.
1. Przelot samolotem
plus - mała strata czasu (1,5 godz.) i podróż nie męcząca
minus - nie poznaje się świata po drodze i współuczestników wyjazdu.
Przez cały pobyt ludzie się nie znali, nie zagadywali nie wiedząc czy to
z "naszej" czy nie naszej grupy.
2. Hotel
plus - klimatyzowany, blisko plaży, dobre jedzenie
minus - ustalony porządek dnia
Przez to, że wychodziliśmy do miasta po kolacji, to szybko robiło się ciemno
i zdjęć nie można było robić, a najedzony człowiek nie miał ochoty
na knajpki czy popróbowanie miejscowych specjałów
3. Duża piaszczysta plaża
plus - było dużo miejsca do plażowania
minus - nie lubię piasku, wszędzie włazi i się przykleja, na plaży absolutny
brak drzew i naturalnego cienia
4.Woda
plus - ciepła i falująca
minus - z powodu piasku nieprzejrzysta, a do tego mnóstwo glonów
5. Sklepy, zakupy
plus - alkohole b. tanio, reszta tanio, ceny podobne jak u nas
minus - nie udało mi się kupić sznurka
6. Neseber
plus - piękne, urokliwe, malutkie
minus - z wycieczką za mało czasu na posmakowanie
7. Wieczór bułgarski
plus- zobaczyliśmy prawdziwą bułgarską wieś (przed murem)
minus - niespecjalnie lubię takie masówki dla turystów
8. Towarzystwo
plus - znamy się i przyjaźnimy od wielu lat,a dalej jest o czym gadac
minus - oni przede wszystkim lubią plażowanie
Na koniec dwa ekstra plusy
- dla hotelu za to, że w ostatni dzień zwalnialiśmy pokoje dopiero po kolacji,
tuż przed wyjazdem na lotnisko
- dla Bułgarek, które w przytłaczającej większości są ładne i zgrabne, a na plaży występują głównie w topless

Janusz by pewnie z tego zrobił relację na kilkanaście odsłon, ale ja nie potrafię.


Jak czytam to tyle plusów co minusów

Tylko wśród zdjęć nie widzę ostatniego plusa

HIT!! zdjęcia topless z usteckiej plaży!!
http://test.kladblog.com/html/200507/tities.htm

Prosze o odglos zycia z tej dalekiej i swietej ziemi.... albo chociaz jakies topless zdjecie z plazy w Egipcie

Posty musiałam zacytować, bo po wielokrotnych, skomplikowanych zabiegach z usuwaniem botów w końcu się udało - acz skasowało dwa pierwsze posty

.wydawać by się mogło, że takie tajemnicze coś jak higiena i kultura osobista, to całkiem powszechna i stosowana przez wszystkich rzecz..

.jak się okazuje, nie do końca ..

..oczywiste sprawy:
.smrodek spod paszek - widząc lumpa w bramie, robotnika wracającego z budowy, czy chłopaka w dresie z piłką, jestem przygotowana na niezapomniane doznania zapachowe.. ale od kogoś kto ubrany jest po biurowemu spodziewam się raczej czuć zapach perfum.. niestety przerażająca większość mężczyzn (od chłopców po dziadków) cierpi na fobie związane z używaniem wody, mydła i antyperspirantu.. przecież od tego się nie wyłysieje, nie wpływa to na pożycie seksualne itd. a jednak, szczególnie panowie w garniturach, cuchną ..
.żeby nie było - kobiety też mają swoje na sumieniu, jednak, są w mniejszości

.druga sprawa:
.nieświeży oddech - sorry za wyrażenie, ale żadna pasta do zębów nie odświeża oddechu przez 12 godzin.. po drugim śniadaniu, kawce, papierosku, obiadku każdemu, znowu za przeproszeniem, jebie z gęby jak ze śmietnika.. rada: tic tac, szorowanie po każdym posiłku zębów lub guma do żucia..

.i przy okazji tego ostatniego:
.żucie jak krowa

.tu szczególna uwaga do dziewczyn, które autentycznie żują gumę jak krowa, widać jak ta guma przewala się w gębie jak szmata w pralce.. ani to seksowne, ani dziewczęce..
.i jeszcze odgłos ćlamania - np, wczoraj jechałam metrem.. w metrze panuje huk, ale ćlamającego z otwartą paszczęką faceta słyszałam z odległości 3 metrów! przecież to nieestetyczne

.i na koniec sprawa dobrego wychowania:
.nie odpowiadam facetom na ulicy na ich "dzień dobry".. dlaczego? bo z ich strony to przejaw maczyzmu.. gdybym nie miała biustu i wyglądała jak męska wersja kaczyńskiego, to dam sobie ręce i nogi uciąć, że żaden nie powiedziałby mi dzień dobry..
.w ustach polskiego faceta, "dzień dobry" jest deklaracją w stylu: "o! fajna dupa idzie to powiem jej dzień dobry a ona zrobi mi dobrze"..
.ten zwrot nigdy nie jest opatrzony szacunkiem, czy dobrymi chęciami.. a jak nie odpowiesz, zawsze można usłyszeć tekst jakim ja zostałam uraczona wczoraj: "*** ci w dupe stara krowo" grejt..

.i jeszcze tępe wpatrywanie się w biust lub mierzenie wzrokiem od dołu do góry, jak na jakimś markecie mięsnym i ocenianie 'przydatności do spożycia' - rzygać się chce..
.nie można ubrać się w krótką spódnicę, czy opięty top, bo od razu jest się molestowaną.. tak, to jest molestowanie..
.przykładem kobie z Indii zamierzam zrobić blog, ze zdjęciami facetów, którzy bezczelnie i mimo próśb gapią się (co innego przelotne zerknięcie, a co innego wlepianie ślepiów), macają i ocierają się (ok, tłum w autobusie, ale niech sie nie pokładają!!) ...
diana6echo, ja myślę, że w tym wypadku będzie tak... "Krowa która dużo ryczy... " Wszakże znaszli to przysłowie, nieprawdaż? Trudno mi jest w ogóle zrozumieć mieszanie względów estetycznych z seskualnością, bo tutaj takowe ewidentnie nastąpiło- a jesli mam to rozumieć, to tylko chyba jako kolejny dowód uprzedmiatawiania kobiet .

Mohery w ogóle doprowadziły kilkakrotnie do wprowadzenia zakazu opalania się topless, ale były awantury o to straszne i nie wiem, jakie są tego dalsze losy. Było kilka incydentów z wyproszeniem młodych dziewcząt z plaż, aktykuły etc...

Panowie po miescie powinni łazić w koszulkach, nie mam jakoś ochoty oglądać hektarów pleców czy obwisłych torsów na ulicach. Po domu- ogródku, własnej posesji- proszę bardzo. Po ulicy- won!
"zapaszki"
Chodzę do gimnazjum, każdy z nas dojrzewa, więcej sie poci. O.K. Może to zmusza nastolatków z mojej szkoły o używanie dezodorantów itp. - tu nie mogę nic zarzucić.
Ale rany, dziewczyny przesadzają... Nie ma dnia, kiedy wchodzę do kanciapy od wf-u, żeby się przebrać, ale zamiast tego, duszę się od zmieszanych zapachów perfum.
Więc dbajmy o zapachy, ale jak się "wypachniać" przy innych, to może lepiej antyperspirantem w kulce...?

Chodzenie w jednych ciuchach od kilku tygodni też mnie przeraża u niektórych. Gdyby jeszcze przeprali ten ukochany t-shirt z zespołem, ale nie - nosi go, nosi; poci się pod mundurkiem; nosi... bleh.

dziadki z ochotą na dziewczynki.
Idę spokojnie ulicą, bo zawsze się na mnie patrzą bowiem jak to określamy "zostałam bogato obdarzona kobiecymi wdziękami". Ale nie moja wina, że mam czasem ochotę założyć obcisłą bluzkę/top. Nie mogę. Czemu? Każdy dziadek na ulicy musi mnie zaczepić, żeby pogadać "o pogodzie" bądź naruszyć inny niewinny temat. Stare i obleśne...
Nie wspominając o rówieśnikach. Jak się kolega wita? Chwyta za rękę i nachyli, niby że mi się kłania, a jego oczy lądują gdzie...? Hah-.-'

O używanych zwrotach i słowach w polskim społeczeństwie, nawet nie mam siły wspominać...

Hadrianka - to jest świetne, już kiedyś to czytałam/oglądałam, ale bawi w dalszym ciągu

no a teraz Nie ma to jak urlop - czyli wspisy do książki skarg i zażaleń
(mailem przylazło)

Agencja turystyczna ABTA i agencja turystyczna Thomas Cook, postanowili opublikować anonimowo skargi swoich klientów, które ich zdaniem są absurdalne.

Kiedy czytamy, lub słuchamy w telewizji jaką gehennę potrafią zorganizować polskie biura podróży, postanowiłem dla porównania napisać artykuł o tym na co skarżą się brytyjscy klienci, brytyjskich biur podróży, okazję ku temu dostałem dokładnie 2 dni temu, kiedy trafiła do mych rąk broszurka z agencji Thomas Cook, dotycząca najbardziej absurdalnych zażaleń i skarg, na biuro podróży.
Oto najbardziej absurdalne skargi złożone przez turystów po przyjeździe z wakacji. Chociaż trudno w to uwierzyć, wszystkie przypadki naprawdę miały miejsce i zostały zebrane przez operatorów wycieczek, służyć mają później dla szkolenia personelu, ale my oceńmy sami:

- Plaża była zbyt piaszczysta, proszę o zwrot kosztów ponieważ w folderze było napisane o sztucznym zapiaszczeniu plaży.

- Od sprzedawcy na ulicy za 5 euro kupiliśmy okulary przeciwsłoneczne firmy "RAY-BAN". Zostaliśmy oszukani, bo okazało się że są podrobione.

- Nikt nam nie powiedział, że w morzu są ryby. Dzieci były zaskoczone.

- Opalanie topless powinno być zabronione. Moje wakacje nie udały się, bo mąż całymi dniami oglądał się za innymi, półnagimi kobietami.

- Lot z Jamajki do Anglii zajął nam aż dziewięć godzin. Ciekawe, że Amerykanie mogli wrócić do domu już po trzech. Dlaczego wasza agencja nie ma takich szybkich samolotów.

- Ja i mój narzeczony zabukowaliśmy pokój z dwoma oddzielnymi łóżkami. Tymczasem otrzymaliśmy jedno podwójne. Pociągam państwa do odpowiedzialności za ciążę, w którą zaszłam, a której by nie było, gdybyśmy otrzymali to, o co prosiliśmy.

- Porównałam rozmiar naszego dwupokojowego apartamentu z trzypokojowym, który przydzielili państwo naszym znajomym. Był znacząco mniejszy, domagam się zwrotu kosztów.

- W broszurze napisali państwo: "W hotelu nie ma fryzjerów". Jesteśmy stażystami tego zawodu. Czy możemy tam zamieszkać na stałe?

- Jesteśmy oburzeni z powodu naszych wczasów w Hiszpanii. recepcjonistka mówiła po hiszpańsku, jedzenie było hiszpańskie. Za dużo obcokrajowców.

- Musieliśmy stać w kolejce za lodami na zewnątrz, to oburzające, bez żadnej klimatyzacji.

- Państwa obowiązkiem jeszcze przed wyjazdem było przestrzec nas przed głośnymi i niekulturalnymi gośćmi hotelowymi.

- Lokalni sprzedawcy są leniwi. Zamykają sklepy popołudniu (sjesta).Bardzo często miałam ochotę coś kupić właśnie w trakcie tej ich sjesty, która powinna być zabroniona.

- W czasie moich wakacji na Goa (Indie) byłam rozczarowana tym, że praktycznie każda potrawa restauracyjna serwuje curry. Nie jadam pikantnych potraw.

- Jedna z rezydentek hotelu groziła, że zadzwoni na policję, twierdząc, że została zamknięta na klucz przez personel w pokoju. Tymczasem, okazało się, że omyłkowo wywiesiła kartkę "nie przeszkadzać".

- Zabukowaliśmy wycieczkę do parku wodnego, ale nikt nam nie powiedział, że mamy ze sobą zabrać kostiumy kąpielowe i ręczniki.

- Dopiero na miejscu okazało się, że piasek na plaży nie jest taki jak na ulotce. Na zdjęciu był żółty, a tak naprawdę był biały, to oburzające.

- Zostałam pokąsana przez komara na plaży. Nikt z państwa nie powiedział, że mogą kąsać.

Miłego urlopu!!!

Żyje, nawet wiem gdzie
Jakiś czas temu wymieniałem się z nim na naszywki. Nie było by w tym nic dziwnego ale facet nie wiedział co to ta Polska
Po przeczytaniu w Wikipedii nie miał więcej pytań

A to z Interii:

Oto najbardziej absurdalne skargi złożone przez turystów po przyjeździe z wakacji. Chociaż trudno w to uwierzyć, wszystkie przypadki naprawdę miały miejsce i zostały zebrane przez operatorów wycieczek, służyć mają później dla szkolenia personelu, ale my oceńmy sami:

* Plaża była zbyt piaszczysta, proszę o zwrot kosztów ponieważ w folderze było napisane o sztucznym zapiaszczeniu plaży.
* Od sprzedawcy na ulicy za 5 euro kupiliśmy okulary przeciwsłoneczne firmy "RAY-BAN". Zostaliśmy oszukani, bo okazało się że są podrobione.
* Nikt nam nie powiedział, że w morzu są ryby. Dzieci były zaskoczone.
* Opalanie topless powinno być zabronione. Moje wakacje nie udały się, bo mąż całymi dniami oglądał się za innymi, półnagimi kobietami.
* Lot z Jamajki do Anglii zajął nam aż dziewięć godzin. Ciekawe że Amerykanie mogli wrócić do domu już po trzech. Dlaczego wasza agencja nie ma takich szybkich samolotów.
* Ja i mój narzeczony zabukowaliśmy pokój z dwoma oddzielnymi łóżkami. Tymczasem otrzymaliśmy jedno podwójne. Pociągam państwa do odpowiedzialności za ciążę, w którą zaszłam, a której by nie było, gdybyśmy otrzymali to, o co prosiliśmy.
* Porównałam rozmiar naszego dwupokojowego apartamentu z trzypokojowym, który przydzielili państwo naszym znajomym. Był znacząco mniejszy, domagam się zwrotu kosztów.
* W broszurze napisali państwo: "W hotelu nie ma fryzjerów". Jesteśmy stażystami tego zawodu. Czy możemy tam zamieszkać na stałe?
* Jesteśmy oburzeni z powodu naszych wczasów w Hiszpanii. recepcjonistka mówiła po hiszpańsku, jedzenie było hiszpańskie. Za dużo obcokrajowców.
* Musieliśmy stać w kolejce za lodami na zewnątrz, to oburzające, bez żadnej klimatyzacji.
* Państwa obowiązkiem jeszcze przed wyjazdem było przestrzec nas przed głośnymi i niekulturalnymi gośćmi hotelowymi.
* Lokalni sprzedawcy są leniwi. Zamykają sklepy popołudniu(sjesta).Bardzo często miałam ochotę coś kupić właśnie w trakcie tej ich sjesty, która powinna być zabroniona.
* W czasie moich wakacji na Goa (Indie) byłam rozczarowana tym, że praktycznie każda potrawa restauracyjna serwuje curry. Nie jadam pikantnych potraw.
* Jedna z rezydentek hotelu groziła, że zadzwoni na policję, twierdząc, że została zamknięta na klucz przez personel w pokoju. Tymczasem, okazało się, że omyłkowo wywiesiła kartkę "nie przeszkadzać".
* Zabukowaliśmy wycieczkę do parku wodnego, ale nikt nam nie powiedział, że mamy ze sobą zabrać kostiumy kąpielowe i ręczniki.
* Dopiero na miejscu okazało się, że piasek na plaży nie jest taki jak na ulotce. Na zdjęciu był żółty, a tak naprawdę był biały, to oburzające.
* Zostałam pokąsana przez komara na plaży. Nikt z państwa nie powiedział, że mogą kąsać.

Bez komentarza

Czy warto jechać na wakacje zobaczcie narzekania ludzi.
Oto najbardziej absurdalne skargi złożone przez turystów w biurze podróży po przyjeździe z wakacji. Chociaż trudno w to uwierzyć, wszystkie przypadki naprawdę miały miejsce i zostały zebrane przez operatorów wycieczek - Thomas Cook i ABTA.
- Plaża była zbyt piaszczysta.
Od sprzedawcy na ulicy za 5 Euro kupiliśmy okulary przeciwsłoneczne firmy "Ray-Ban". Zostaliśmy oszukani, bo okazało się, że są podrobione.

- Nikt nam nie powiedział, że w morzu będą ryby. Dzieci były zaskoczone.

- Opalanie topless na plaży powinno być zabronione. Moje wakacje nie udały się, bo mąż całymi dniami oglądał się za innymi, półnagimi kobietami.

- Lot z Jamajki do Anglii zajął nam aż dziewięć godzin. Ciekawe, że Amerykanie mogli wrócić do domu już po trzech.

- Ja i mój narzeczony zabukowaliśmy pokój z dwoma oddzielnymi łóżkami. Tymczasem otrzymaliśmy jedno podwójne. Pociągam państwa do odpowiedzialności za ciążę, w którą zaszłam, a której by nie było, gdybyśmy otrzymali to, o co prosiliśmy.

- Porównałam rozmiar naszego dwupokojowego apartamentu z trzypokojowym, który przydzielili państwo naszym znajomym. Był znacząco mniejszy.

- W broszurze napisali państwo: "W hotelu nie ma fryzjerów". Jesteśmy stażystkami tego zawodu. Czy możemy tam mieszkać?

- Było zdecydowanie za dużo Hiszpanów. Recepcjonistka mówiła po hiszpańsku. Jedzenie było hiszpańskie. Za dużo obcokrajowców.

- Musieliśmy stać w kolejce na zewnątrz, bez żadnej klimatyzacji.

- Państwa obowiązkiem jeszcze przed wyjazdem było przestrzec nas przed głośnymi i niekulturalnymi gośćmi hotelowymi.

- Lokalni sprzedawcy są leniwi. Zamykali sklepy po południu. Bardzo często miałam ochotę kupić coś właśnie w trakcie tej ich sjesty, która powinna być zabroniona.

- W czasie moich wakacji w Goa (Indie), byłam rozczarowana tym, że praktycznie każda restauracja serwuje curry. Nie jadam pikantnych potraw.

- Jedna z rezydentek hotelu groziła, że zadzwoni na policję, twierdząc, że została zamknięta na klucz przez personel w pokoju. Tymczasem, okazało się, że omyłkowo wywiesiła kartkę "Nie przeszkadzać!"

- Zabukowaliśmy wycieczkę do parku wodnego, ale nikt nam nie powiedział, że mamy ze sobą wziąć kostiumy kąpielowe i ręczniki.

- Dopiero na miejscu okazało się, że piasek nie jest taki jak na ulotce. Na zdjęciu był żółty, a tak naprawdę jest biały.

- Zostałam pogryziona przez komara. Nikt z państwa nie powiedział, że mogą kąsać.

Elondyn.co.uk
http://polonia.wp.pl/country,0,title,Zo ... omosc.html

Ciagle jeszcze jest tak, ze w momencie gdy widzimy opalajaca sie kobiete topless uciekamy, az sie piasek za nami sypie, lub tez wielu z nas stoi z otwarta szczeka nad polnaga kobieta i nie wie w ktora strone ruszyc

Uwielbiam wypoczynek na plaży i opalam się w toplesie od kilku lat. Urlopy spędzam z rodziną nad morzem. W weekendy często odwiedzamy pobliskie kąpieliska nad jeziorami. NIGDY nie spotkałam sie z sytuacjami które opisujesz. Pewnie kiedyś tego typu problemy występowały, lecz to już chyba przeszłość.
, alboz ciche szepty do kolezanki, kolegi, meza, wujka, ciotki dziadka itd, "zobacz ona nie ma stanika".

To owszem, ale czemu się dziwić? W końcu topless jest rzadziej spotykanym strojem na naszych plażach, więc wzbudza zainteresowanie jak każda mniej spotykana rzecz. W przypadku, gdy ubrałabym inny strój o bardziej oryginalnym kroju, pewnie słyszałabym komentarze: "zobacz w co ona się ubrała". Być może czyjaś potrzeba 100% akceptacji spowodowałaby przejmowanie się takimi szeptami, ale mnie to na szczęście nie dotyczy. Zresztą, rzeczona koleżanka, wujek czy ciocia na takie szepty odpowiadają standardowo: "Aha" i jest to koniec zainteresowania się toplesem z ich strony.

Powinno to byc w pelni zaakceptowane


Ależ to JEST akceptowane Naprawdę często bywamy nad wodą, na plażach odpoczywamy razem z innymi i podobnie jak inni - Opalamy się, pływamy w wodzie, bawimy się z dzieciakami. Ani razu nie spotkaliśmy się z jakimikolwiek objawami nieakceptacji ze strony współplażowiczów.

a i mysle ze wielu panow rowniez bylaby z tego zadowolona.

Z tym jest różnie. Koleżanki często opowiadają, że same również chętnie poopalałyby się w toplesie ale mąż nie pozwala im nawet ubrać stringów czy też nawet stroju bikini. Zazwyczaj tłumaczą to ich urazami na punkcie swojej męskości. Nie wiem czy mają rację.

Dla porządku podam garść informacji dotyczących stroju topless, które udało mi się wydostać z Internetu:
1. Badania statystyczne: Na pytanie "Czy miał/a byś coś przeciwko, gdyby obok zaczęła się opalać kobieta w stroju topless?" tylko 28% osób odpowiedziało "tak" lub "raczej tak". Ciekawa rzecz, że na podobne pytanie dotyczące stroju bikini odpowiedziało 17% osób. Statystyczna różnica w akceptacji wynosi zatem ok. 11%. Pomimo tak dużego stopnia akceptacji, tylko 3% kobiet opala się w tym stroju.
2. Przepisy prawne: W Polsce nie ma ogólnych przepisów prawnych ograniczających opalanie się ze względu na strój. Dzięki temu mogą nawet istnieć plaże naturystyczne, które nie są ustanowione żadnymi zarządzeniami i funkcjonują zwyczajowo z inicjatywy samych naturystów. Przepisy kodeksu wykroczeń o porządku publicznym i nieobyczajnym zachowaniu się, ze względu na przedstawiony wyżej stopień akceptacji nie mają raczej zastosowania w przypadku plażowiczek opalających się w toplesie. Nie słyszałam również, aby którakolwiek zwolenniczka toplesu padła ich ofiarą.
3. Plaże topless i inne kontrowersyjne pomysły: Od czasu do czasu, zapewne pod wpływem upału, powstają pomysły żeby tworzyć plaże topless. Tego typu rozwiązania istnieją w krajach odmiennych kulturowo od naszego, np. USA oraz niektórych krajach muzułmańskich. W Polsce forsowanie tego typu rozwiązań nie odniosło spodziewanego skutku, a czasem skutek wręcz odwrotny od zamierzonego, np. zeszłoroczy pomysł Rady Miasta Ustki, żeby stworzyć plażę topless, szukać plażowiczek i nagradzać je za ten strój statuetką i opublikowaniem zdjęcia w lokalnej gazecie sprawił, że plaża w Ustce była chyba jedyną, na której NIE opalano się w toplesie.

jeronie ale jo sie wstydza
pierwej to żech była w Chorwacji

powrót do wspomnień z dzieciństwa (byłam tam 5 razy), i odkrywanie na nowo.... najbardziej bałam się że Krzyś będzie marudził, ale oczywiście był zachwycony. Do morza mieliśmy 50 metrów, plaża kamienista ale dno-sam piaseczek. Szkoda że nie umiem zamieszczać zdjęć, pokazałabym Wam widok z mojego łóżka- na plażę, zatoczkę i kilka wysepek środkowej Dalmacji. Przed słonkiem sie chowałam, ale Krzyś nie i wygląda trochę jak jakiś Kenijczyk. I ma teraz taką fajna białą pupkę Widzieliśmy dużo fajnych zwierzątków morskich. Było dużo raków pustelników które K namiętnie fotografował a którym ja szukałam większych muszelek(te emocje, przeprowadzi sie czy nie?), trochę krabów i przepiękny ślimak morki, który płynąc wyglada jak tancerka flamenco. W cholere kotów i tylko 3 psy na całe miasto, oczywiście szybko sie zaprzyjaźniliśmy. Tam psów nie lubią, więc jak się raz cmoknie i pogłaska to już praktycznie można brać do domu bo nie odejdą nawet na kroczek.
Byliśmy na wodospadach rzeki Krk (na narodowy pakr Kornati nie starczyło kaski), i obleźliśmy cały Sibenik. Widziałam juz w swoim życiu wiele katedr, kosciołów, bazylik i kaplic, ale katedra św. Jakuba z niczym nie da się porównać. Jest cała zbudowana z kamiennych bloków. Taka surowa, jakby niewykończona.... usiadłam w ławeczce i siedziałam chyba z pół godziny, i nie mogłam nasycic się tym widokiem chropowatych, nagich ścian, i całej masie detali zdobiących różne ściany, cokoły, ołtarzyki, drzwi, sufity.... w końcu K wyciągał mnie siłą. A gdybyście widzieli ten chorwacki "pks"! u nas to nawet w dobrych biurach podróży takie busy nie jeżdżą przeprowadziliśmy również kilka eksperymentów naukowych, i teraz np wiem że cycusie puszczone luzem, znaczy bez kostiumu, dążą do powierzchni i poddaja się ruchom fal, co swoją drogą bardzo fajnie wygląda większość lasek opalała się toples, nie powiem na niektóre przyjemnie było popatrzeć
oczywiście nie obyło sie bez obciachu
jako że nie dało się biegać(nie czułam się zbyt pewnie) codziennie rano pływałam kilka razy wzdłuz całej plaży. Jako że było to zawsze na tyle wcześnie że wszscy normalni ludzie jeszcze spali, często pływałam bez góry kostiumu (spodobało mi się). I tak sobie pływam, plum plum plum, gdy zza cypla wypływa kapitalny jachcik. Na pokładzie sami faceci. "Patrzcie jaka syrenka!" słyszę od tego na dziobie. Już się miałam uśmiechnąc i ładnie przywitać, gdy od drugiego usłyszałam "no, fajne ma cycuszki". Udałam że nie rozumiem i płynę z kamienną twarzą słuchając męskiego rechotu. Gość przy sterze, szczerze ubawiony, rzuca "ciekawe czy prawdziwe". I tu już nie mogłam sobie odmówić. "Prawdziwe" mówię głośno i tyko patrze jak facet czerwienieje a uśmiech gaśnie na jego czerwonej mor.... .

A potem pojechali my do Darłowa!
Pociąg nocny nad morze jest super zwłaszcza w środku tygodnia. Druga klasa przerobiona z pierwzej, trzy mięciusie fotele, rozłożyliśmy wszystkie i mieliśmy łóżko na cały przedział wyspałam się jak nigdy. Zwiedziliśmy Darłowo, Darłówko, nawdychałam sie kadzideł w kaplicy św Gertrudy. A potem to już były tylko czołgi, wozy opancerzone, mundury. Co drugi człowiek miał na sobie jakiś mundur. Część historycznych, część współczesnych. Była taka 20 osobowa grupa wyglądająca jakby sie urwała z "Pustynnej Burzy". Inscenizacja, przejażdżki. I cała masa fajnych ludzi. W piątek wybory miss mokrego podkoszulka (może za rok wystąpię? ). I takie fantastyczne zachody słońca.... nie pamiętam kiedy widziałam tak piękne kolory na niebie, tyle żółci, oranży i czerwieni, zgaszonych błękitów i fioletów. Lubie takie chwile, bo wtedy życie tak jakoś inaczej smakuje. I koncert MrZoob, rozmowa, dyskusja o muzyce i zdjęcia .Całą niedzielę spędziłam w pociągu. W domu o 24 a o 5 pobudka.

I przychodza ci ja do pracy....
...a drugiej laski nie ma. Po godzinie dzwoni że zaspała, a po tem jeszcze że bierze urlop, dwa tygodnie. Szefowa sie zgodziła. Tylko okazało się że ja mam do zamknięcia ubiegły miesiąc, do pochowania ok 100 historii chorób, i wszystkie kartoteki z ubiegłych dwóch tygodni. Niewpisane wyniki badań histopatologicznych(ważne!) i ogólnie kiła. Nie wiedziałam za co się chwycić. A jeszcze rejestrowanie pacjentów i szukanie ich kartotek w tych stosach Dobrze że lubię swoją pracę

styknie?
21:51

„Jak co roku w Chałupach, gdy zaczyna się upał
słychać wielki szum
Można spotkać golasa jak na plaży w Mombasa
golców cały tłum
Znów się będą rozbierać Miss-Natura wybierać,
przez wieś przeszedł dreszcz
W krzakach siedzą tekstylni gryzą palce bezsilni,
zaklinają deszcz...” – śpiewał w latach osiemdziesiątych Zbigniew
Wodecki. Rzeczywiście plaża naturystów przeżyła w tym czasie
największy rozkwit i....upadek. chociaż tak naprawdę istniała już na
początku lat siedemdziesiątych. Golasy, jak ich najczęściej nazywano
upodobali sobie jedno z pół namiotowych w pobliżu wsi Chałupy i w
sąsiedztwie harcerzy. Golasy i harcerze żyli sobie w zgodzie, jak na
dobrych sąsiadów przystało. Do czasu. Ale po kolei. Corocznym
zwyczajem naturystów były wybory miss Natura, na które zapraszani byli
również harcerze. Gdzieś tak, w połowie lat osiemdziesiątych w „Głosie
Wybrzeża” na pierwszej stronie ukazało się zdjęcie miss Natura i
wręczającego jej bukiet kwiatów dwunastoletniego na oko harcerzyka.
Oboje w strojach organizacyjnych tzn. ona w wianku na głowie, on w
mundurku. Pech chciał, że zdjęcie wpadło w ręce matki młodocianego
druha, która oburzona oskarżyła Komendę Chorągwi w Gdańsku
(organizatora obozu) o deprawację młodzieży i zagroziła sądem. Obóz
zakończono wcześniej, a naturystom zakazano zbliżać się do harcerskiej
braci. Sprawa może by i przyschła, gdyby nie dwóch pijaczków, którzy
założyli się, że przejdą nago przez wieś i zrobią zakupy w sklepie.
Tego już było za wiele mieszkańcom, a właściwie mieszkankom, które i
tak miały zbyt dużo roboty, by jeszcze pilnować swoich chłopów, żeby ci
nie podglądali naturystek. Jednym słowem Chałupy postawiły się i
zagroziły, że nie pójdą jesienią na wybory do rad narodowych. To z kolei
było nie do pomyślenia dla władz, które nie miały pojęcia jak z 0%
elektoratu zrobią 99,7%. Tak czy inaczej nagości powiedziano stanowcze
NIE!, golasy wyniosły się do Rowów, elektorat do wyborów poszedł i
dopiero poniewczasie zaczął żałować, że pozbył się całkiem niezłego
zysku, bo naturysta, choć goły, jednak jedzenie kupuje i za nocleg też
płaci. Na szczęście już wkrótce wynaleziono windsurfing i teraz mieszkańcy
Chałup ciągną zyski dla odmiany z bardzo szczelnie ukrytych w
piankowych kombinezonach miłośników desek z żagielkiem. Podglądacze
zniknęli, bo w takim kombinezonie, to nawet płeć trudno odróżnić.
Likwidacja plaży nudystów odbyła się nie tylko na papierze. Przez kilka
kolejnych sezonów plażę od wsi Chałupy aż do rogatek Władysławowa
przemierzały tzw. grupy anty-nudystyczne złożone z dwóch dorosłych
strażników przyrody i dwóch nieletnich harcerzy (harcerze są dobrzy na
wszystko!). Najpierw szli nieletni, zaglądali za każdy parawan i lojalnie
uprzedzali:
- Pani zapnie stanik, bo zaraz przyjdzie komisja i wlepi mandat.
- Ale ja leżę na brzuchu i niczego nie pokazuję...
- Ale ma pani stanik rozpięty...
- Bo chcę sobie plecy równo opalić...
- Ale to jest topless i jest karany!
- Ale opalam się za parawanem!
- Nie szkodzi za parawan też można zajrzeć!
Wobec braku argumentów panie zapinały staniki i przeczekiwały przejście
strażników przyrody (takie funkcje mieli wypisane na plakietkach). Na
moje pytanie jaki związek ma zapięty stanik z ochroną przyrody
odpowiedzieli, że właściwie to oni pilnują, żeby ludzie po wydmach nie
chodzili, a te staniki to im Rada Narodowa narzuciła i tak „przy okazji”.
Zapytałam jeszcze czy dużo mandatów zebrali, powiedzieli, że właściwie to
tylko od Niemców, ale za to codziennie, bo oni w ogóle nie rozumieją o
co chodzi i od razu dają pieniądze. Znałam tych Niemców, bo przyjeżdżali
co roku i leżeli niedaleko od nas. Otaczali się wysokimi parawanami, a
przed wejściem do morza zawsze wkładali kąpielówki. Nikomu nie wadzili i
nikt się nie gorszył.
- No i co? Jak zapłacą mandat, to się ubierają?
- No, nie, skoro już zapłacili...
I taka to była Ochrona Przyrody nad Wielkim Morzem
cdn. J@anna


Za interia.pl

Autor: askobar7 (zredagowany przez: zuzka)

Agencja turystyczna ABTA i agencja turystyczna Thomas Cook, postanowili opublikować anonimowo skargi swoich klientów, które ich zdaniem są absurdalne.

Kiedy czytamy, lub słuchamy w telewizji jaką gehennę potrafią zorganizować polskie biura podróży, postanowiłem dla porównania napisać artykuł o tym na co skarżą się brytyjscy klienci, brytyjskich biur podróży, okazję ku temu dostałem dokładnie 2 dni temu, kiedy trafiła do mych rąk broszurka z agencji Thomas Cook, dotycząca najbardziej absurdalnych zażaleń i skarg, na biuro podróży.

Oto najbardziej absurdalne skargi złożone przez turystów po przyjeździe z wakacji. Chociaż trudno w to uwierzyć, wszystkie przypadki naprawdę miały miejsce i zostały zebrane przez operatorów wycieczek, służyć mają później dla szkolenia personelu, ale my oceńmy sami:

* Plaża była zbyt piaszczysta, proszę o zwrot kosztów ponieważ w folderze było napisane o sztucznym zapiaszczeniu plaży.
* Od sprzedawcy na ulicy za 5 euro kupiliśmy okulary przeciwsłoneczne firmy "RAY-BAN". Zostaliśmy oszukani, bo okazało się że są podrobione.
* Nikt nam nie powiedział, że w morzu są ryby. Dzieci były zaskoczone.
* Opalanie topless powinno być zabronione. Moje wakacje nie udały się, bo mąż całymi dniami oglądał się za innymi, półnagimi kobietami.
* Lot z Jamajki do Anglii zajął nam aż dziewięć godzin. Ciekawe że Amerykanie mogli wrócić do domu już po trzech. Dlaczego wasza agencja nie ma takich szybkich samolotów.
* Ja i mój narzeczony zabukowaliśmy pokój z dwoma oddzielnymi łóżkami. Tymczasem otrzymaliśmy jedno podwójne. Pociągam państwa do odpowiedzialności za ciążę, w którą zaszłam, a której by nie było, gdybyśmy otrzymali to, o co prosiliśmy.
* Porównałam rozmiar naszego dwupokojowego apartamentu z trzypokojowym, który przydzielili państwo naszym znajomym. Był znacząco mniejszy, domagam się zwrotu kosztów.
* W broszurze napisali państwo: "W hotelu nie ma fryzjerów". Jesteśmy stażystami tego zawodu. Czy możemy tam zamieszkać na stałe?
* Jesteśmy oburzeni z powodu naszych wczasów w Hiszpanii. recepcjonistka mówiła po hiszpańsku, jedzenie było hiszpańskie. Za dużo obcokrajowców.
* Musieliśmy stać w kolejce za lodami na zewnątrz, to oburzające, bez żadnej klimatyzacji.
* Państwa obowiązkiem jeszcze przed wyjazdem było przestrzec nas przed głośnymi i niekulturalnymi gośćmi hotelowymi.
* Lokalni sprzedawcy są leniwi. Zamykają sklepy popołudniu(sjesta).Bardzo często miałam ochotę coś kupić właśnie w trakcie tej ich sjesty, która powinna być zabroniona.
* W czasie moich wakacji na Goa (Indie) byłam rozczarowana tym, że praktycznie każda potrawa restauracyjna serwuje curry. Nie jadam pikantnych potraw.
* Jedna z rezydentek hotelu groziła, że zadzwoni na policję, twierdząc, że została zamknięta na klucz przez personel w pokoju. Tymczasem, okazało się, że omyłkowo wywiesiła kartkę "nie przeszkadzać".
* Zabukowaliśmy wycieczkę do parku wodnego, ale nikt nam nie powiedział, że mamy ze sobą zabrać kostiumy kąpielowe i ręczniki.
* Dopiero na miejscu okazało się, że piasek na plaży nie jest taki jak na ulotce. Na zdjęciu był żółty, a tak naprawdę był biały, to oburzające.
* Zostałam pokąsana przez komara na plaży. Nikt z państwa nie powiedział, że mogą kąsać.

Takich właśnie problemów wakacyjnych, życzę naszym rodakom w Polsce, w nadchodzącym okresie urlopowym. A naszym Agencjom Podróży, aby mieli tylko takie problemy z turystami.